Deszcz nie miał litości dla pasażerów na dworcu PKP w Oleśnicy. Tradycyjnie przejście podziemne prowadzące na perony zamieniło się w basen. Woda stanęła na poziomie, który uniemożliwiał normalne korzystanie z tunelu, a czerwono-biała taśma i kartka na barierce mówiły jasno: przejście nieczynne.
Co jednak naprawdę rozbawiło podróżnych, to treść ogłoszenia. Na kartce, podpisanej rzekomo przez PKP Polskie Linie Kolejowe S.A., widniało:
„Przepraszamy. Przejście podziemne nieczynne. Najbliższe czynne przejście podziemne dla podróżnych we Wrocławiu.”
Ktoś – najwyraźniej zagorzały miłośnik kultowego filmu Stanisława Barei „Miś” – nie mógł się powstrzymać. Absurdy z „Misia” wróciły do życia dokładnie tam, gdzie deszcz zalał kolejowy tunel. Wrocław zamiast oleśnickiego przejścia to klasyczny barejowski żart w najlepszym wydaniu.
Pasażerowie, którzy trafili na zalane przejście, musieli szukać innych dróg na perony. Woda i taśma zrobiły swoje, ale kartka z „najbliższym przejściem we Wrocławiu” zapewniła wszystkim uśmiech mimo deszczowej aury.
