Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 15 sierpnia 2026 10:33
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wojna na komentarze w Sycowie. Radny odpowiada, Kapuściak grozi konsekwencjami prawnymi

Ostry spór w mediach społecznościowych między radnym Łukaszem Schönfelderem a Michałem Kapuściakiem.
Wojna na komentarze w Sycowie. Radny odpowiada, Kapuściak grozi konsekwencjami prawnymi

Autor: pixabay.com

Radny Łukasz Schönfelder zabrał głos w sprawie komentarzy, które pojawiły się pod materiałem portalu „Echo Sycowa”. W swoim wpisie zarzuca serwisowi przyzwolenie na obrażanie i hejt, a część komentarzy określa jako przejaw mowy nienawiści.

Na portalu „Echo Sycowa”, prowadzonym przez Michała Kapuściaka, po raz kolejny pojawiły się – zdaniem radnego – komentarze wymierzone w jego osobę. Łukasz Schönfelder przywołuje m.in. wpis użytkownika Mienk Kula: „następny złodziej przy korycie”, a także komentarze Zbigniewa Barysia i Dominika Łukaszczyka.

Radny zwraca uwagę, że problem internetowego hejtu wykracza poza jego osobistą sytuację.

„Niestety, bardzo łatwo jest obrażać i pomawiać innych w mediach społecznościowych. Dla niektórych to najprostszy sposób, by poczuć się ważnym i fałszywie odważnym” – pisze Schönfelder.

Jak podkreśla, z czasem nabrał odporności na tego typu zachowania, jednak nie każdy musi być równie odporny na agresję słowną.

Tu nie chodzi już nawet o mnie – z biegiem czasu nabrałem odporności na tego typu zachowania. Jednak nie każdy ma w sobie tyle siły – zaznacza radny.

W swoim wpisie Schönfelder przestrzega również przed konsekwencjami bezmyślnego szerzenia nienawiści w internecie. Przypomina, że słowa publikowane w sieci mogą mieć realne konsekwencje.

Radny krytycznie odnosi się także do Michała Kapuściaka, zarzucając mu przyzwalanie na obrażanie innych osób. Jednocześnie zaznacza, że nie chce skupiać się wyłącznie na osobistym konflikcie.

„W internecie nic nie ginie, a odpowiedzialność za słowa prędzej czy później wraca” – podsumowuje Łukasz Schönfelder.

Pod opublikowanym materiałem „Echa Sycowa” wywiązała się dyskusja pomiędzy radnym Łukaszem Schönfelderem a prowadzącym portal Michałem Kapuściakiem. Obie strony przedstawiły swoje stanowiska, a wymiana komentarzy szybko nabrała ostrego charakteru.

Kapuściak odniósł się do wcześniejszego wpisu radnego, w którym Schönfelder zarzucał portalowi przyzwolenie na hejt i obrażające komentarze.

„Kilka faktów” – rozpoczął swoją odpowiedź Michał Kapuściak.

Prowadzący „Echo Sycowa” podkreślił, że nie jest redaktorem portalu, a jedynie opisuje wydarzenia mające miejsce w Sycowie i okolicy. Zapewnił również, że obraźliwy komentarz, do którego odnosił się radny, został usunięty.

Kapuściak przekonuje także, że przed publikacją materiału skontaktował się z osobą odpowiedzialną za organizację opisywanego wydarzenia i przesłał jej tekst do akceptacji. Jak twierdzi, nie otrzymał wówczas żadnych zastrzeżeń.

„Proszę o sprostowanie”

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych fragmentów dyskusji jest kwestia rzekomych donosów na policję.

Kapuściak stanowczo zaprzecza, aby kiedykolwiek składał donos na którąkolwiek osobę. Zażądał od radnego sprostowania tej informacji.

„W tej chwili to Ty dopuszczasz się oczerniania i hejtu wobec mnie. Jeżeli nie sprostujesz tych słów, będę zmuszony wyciągnąć wobec Ciebie konsekwencje prawne” – napisał.

Schönfelder nie wycofał się jednak ze swoich wcześniejszych słów. W odpowiedzi stwierdził, że jest jedynym radnym, o którym Kapuściak pisze, i to – jego zdaniem – najczęściej w negatywnym kontekście.

„Podtrzymuję swoje słowa. Jeśli zajdzie taka potrzeba, na pewno będę w stanie to udowodnić” – odpowiedział radny.

Poszło również o prywatne zdjęcie i sztuczną inteligencję

W dalszej części dyskusji Kapuściak poruszył kolejny temat. Chodzi o wykorzystanie jego prywatnego zdjęcia, które – jak twierdzi – zostało dodatkowo przetworzone przy użyciu sztucznej inteligencji.

Według Kapuściaka fotografia nigdy wcześniej nie była przez niego publikowana w mediach społecznościowych, a radny nie miał zgody na jej wykorzystanie.

„Nie wyrażałem zgody na wykorzystanie mojego wizerunku ani zdjęć. Nie byłeś również autorem tego zdjęcia” – napisał.

Kapuściak zażądał niezwłocznego usunięcia fotografii z wpisu. Zapowiedział jednocześnie, że w przypadku braku reakcji będzie dochodził swoich praw.

Spór pozostaje więc nierozstrzygnięty. Jedna strona zarzuca drugiej tendencyjne przedstawianie i hejt, druga odpowiada, że wykonuje działalność publiczną i jako radny musi liczyć się z oceną. Do tego doszedł konflikt dotyczący wykorzystania prywatnego zdjęcia oraz wzajemne zapowiedzi możliwych kroków prawnych.

Na tym etapie obie strony przedstawiają własne wersje wydarzeń. Ewentualne rozstrzygnięcie dotyczące odpowiedzialności prawnej za publikowane treści lub wykorzystanie wizerunku wymagałoby oceny właściwych organów lub sądu.



Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Redakcja oleśnica24.com

Olpress s.c. 56-400 Oleśnica, ul. Młynarska 4B - zobacz szczegóły

Redaktor naczelny: Krzysztof Dziedzic