Setki samochodów dowożą dziś dzieci na zakończenie roku szkolnego. Towarzyszą temu zrozumiałe emocje, pośpiech. Trzeba dojechać na czas i jeszcze znaleźć miejsce do zaparkowania pod szkołą, którego zazwyczaj nie ma, bo wprowadza się coraz większe ograniczenia (słupkomania!), nie stwarzając w zamian alternatywnych miejsc postojowych.
I właśnie dzisiaj opolska firma wykonująca na Serbinowie podziemną instalację ciepłowniczą zamknęła ulicę Sikorskiego. Rano postawiono znaki, jednak kierowcy jadą na pamięć i wpadają w pułapkę. Wjeżdżają z ulicy Kopernika w Sikorskiego i widzą dopiero po chwili, że dalej nie przejadą. Zaczyna się wycofywanie na skrzyżowanie, cofanie na wysokim chodniku, trąbienie. W tym samym czasie krążą tu przechodnie też podążający do szkół.
Czy nie można było pomyśleć, że poranek w dniu zakończenia roku szkolnego to jest najgorszy moment na zamknięcie ruchliwej ulicy?...
