Wiesław Mazurkiewicz, autor i pełnomocnik społecznej petycji w sprawie ochrony i powiększenia terenów zielonych w rejonie ul. Kruczej (Park Książąt Oleśnickich lub nowy park miejski), poinformował mieszkańców o braku jakiejkolwiek odpowiedzi ze strony burmistrza Oleśnicy oraz o niekorzystnym - w jego ocenie - dla inicjatywy potraktowaniu dokumentu przez urząd.
Petycja, zebrana dzięki oddolnej akcji mieszkańców i podpisana przez liczne osoby, domagała się formalnego włączenia zdegradowanego, ale cennego przyrodniczo terenu w obręb parku miejskiego – co definitywnie wykluczyłoby w przyszłości jakąkolwiek zabudowę mieszkaniową lub komercyjną w tym miejscu. Wśród argumentów wskazywano m.in. największe w Oleśnicy skupisko czarnej olchy, obecność kanalizacji i zabezpieczonego dojazdu, ale także liczne meliny, wysypiska śmieci i brak pielęgnacji terenu.
Jak informuje Wiesław Mazurkiewicz: „Nie mam dobrych wiadomości. Burmistrz nie odpowiedział. Petycja nie trafiła do Komisji Skarg i Petycji Rady Miasta – jak wszystkie poprzednie – tylko została przekazana bezpośrednio do Naczelnika Wydziału Architektury, Budownictwa i Inwestycji.”
W odpowiedzi urzędu (podpisanej przez naczelnika) Mazurkiewicz zwraca uwagę na kilka kwestii:
- błędne określenie dominującego gatunku drzewa w analizowanym terenie,
- odniesienie do wcześniejszej petycji dotyczącej Parku nad Stawami (która została zrealizowana w 2025 r. po pozytywnym przegłosowaniu przez radnych),
- brak woli nadania terenowi statusu parku miejskiego, co – zdaniem autora petycji – ma chronić zieleń przed przyszłą zabudową („do budowaniem apartamentów przy promenadzie”).
„Najważniejszy jest status prawny. Zmieniają się władze, priorytety i wizje rozwoju miasta. Ustanowienie parku prawnie wykluczyłoby jakąkolwiek zabudowę w przyszłości” – komentuje Wiesław Mazurkiewicz.
Zdaniem pełnomocnika petycji obecne potraktowanie inicjatywy (przekazanie do wydziału architektury zamiast do rady i komisji petycji) miało charakter wyjątkowo nieprzychylny. Podkreśla przy tym podziękowania dla mieszkańców za podpisy i troskę o zieleń, a także ironiczną refleksję: „Może przed wyborami decydenci sobie o tej petycji przypomną i zostanie zrealizowana jako już ich inicjatywa – tak jak to było z Parkiem nad Stawami.”
Sprawa budzi emocje wśród części mieszkańców i radnych opozycji – zwłaszcza w kontekście ostatnich lat, gdy Oleśnica intensywnie zabudowuje kolejne tereny zielone i rekreacyjne (m.in. okolice Podzamcza, nowe osiedla przy ul. Wrocławskiej). Brak procedowania petycji w radzie miasta oznacza, że nie będzie publicznej dyskusji, debaty ani głosowania nad zasadnością wniosku.






























