Miejski aktywista Remigiusz Szczuraszek zwraca uwagę na – jak podkreśla – rażącą różnicę w podejściu do zimowych aktywności na zamarzniętych akwenach w Oleśnicy i we Wrocławiu.
Pretekstem do komentarza było nagranie z Oleśnicy, na którym widać chłopców spacerujących po zamarzniętym stawie. Materiał wzbudził falę ostrzeżeń i alarmujących komentarzy dotyczących bezpieczeństwa dzieci. Sprawa została nagłośniona jako potencjalnie niebezpieczna sytuacja.
Tymczasem, jak zauważa aktywista, we Wrocławiu niemal w tym samym czasie odbył się mecz hokejowy w Parku Południowym. Rolę lodowiska pełnił tam zamarznięty staw, a wydarzenie miało charakter rekreacyjny i nie spotkało się z podobną krytyką.
– To dwa zupełnie różne światy – komentuje Szczuraszek, wskazując na nierówne traktowanie podobnych sytuacji. Jego zdaniem podobny skandal mógłby wybuchnąć również wtedy, gdyby przywrócono amatorskie rozgrywki hokejowe na stawie przy ul. Kruczej, gdzie jeszcze kilka lat temu zimą regularnie spotykali się mieszkańcy.














