Izabela Rasała, prowadząca popularny profil „Klinika Słoika”, nie kryje emocji i w mocnych słowach skomentowała podpisanie umowy handlowej UE–Mercosur. Jej wpis, który w kilka godzin obiegł grupy rolnicze i patriotyczne, brzmi jak pożegnanie z polską wsią:
„Jak odejdzie miska spod pyska, to Naród świadomość odzyska” – te słowa wbiły mnie dziś w fotel. Mercosur stało się dziś faktem. Stoimy właśnie nad przepaścią i grzecznie rozglądamy się kto pierwszy skoczy.
Rasała nie owija w bawełnę: według niej dzisiejszy dzień zapisze się w historii jako Czarny Piątek polskiego rolnictwa. Autorka wywodząca się z rodziny chłopskiej pisze o wieloletnim procesie wykańczania sektora:
- wytępienie drobnych gospodarstw,
- wyprzedaż mleczarni, ubojni, przetwórni, cukrowni i browarów,
- pozostawienie rolnika „z ręką w nocniku”, który mimo wszystko się nie poddawał.
Teraz – jej zdaniem – przyszedł finał. Umowa z blokiem Mercosur (Brazylia, Argentyna, Urugwaj, Paragwaj) otworzy europejski rynek na gigantyczne ilości taniej żywności produkowanej przy zupełnie innych standardach:
„Nadchodzi nowa era, która zaleje nas falą nikomu nieznanej żywności, bez badań, bez kontroli, ze zmasowaną ilością sztucznej chemii dawno wycofanej i nieakceptowanej u nas. Będą płynąć kontenery dawek uderzeniowych nowotworów i innych takich przypadłości.”
Najbardziej przejmujący fragment wpisu dotyczy przyszłości samego rolnika:
„W pewnym momencie mogą też nie dopłynąć [te kontenery] z wielu względów. Ale wtedy Polskich rolników już nie będzie, bo nikomu nie będzie się chciało kopać z koniem przez ścianę. Polski rolnik zostawi tyle co dla siebie, ewentualnie rodziny i bliskich znajomych, nie więcej – bo już jest w stanie krytycznym, na granicy opłacalności. Padnie na ryj, podniesie się, ale już bez woli walki o lepsze jutro. Ono już było.”
Na koniec Izabela Rasała stawia kropkę nad i:
„Boli jak patrzę na to. Boli, bo z rodu chłopskiego się wywodzę i zawsze byłam z tego dumna. Boli, bo wyznawałam zasady naszych przodkiń – jedz to co tu i teraz. Boli, bo rolnictwo było naszą potęgą. To już jest koniec. Nie ma już nic. Jesteśmy wolni możemy iść.”
Wpis wywołał lawinę komentarzy – od pełnego poparcia po głosy sceptyków twierdzących, że „i tak nic nie da się zrobić”.













