17. rocznica zaprzysiężenia tragicznie zmarłego burmistrza

  • 18.11.2019, 17:27
  • rpr
17. rocznica zaprzysiężenia tragicznie zmarłego burmistrza
Był 51. burmistrzem Bierutowa od listopada roku 1266, kiedy Bierutów (powiat oleśnicki) otrzymał prawa miejskie.

"18.11.2019 przypada 17. rocznica zaprzysiężenia na Urząd Burmistrza Romana Kazimierskiego, co miało miejsce w dniu Jego imienin 18.11.2002 roku. Według historycznych przekazów był 51 Burmistrzem Bierutowa od listopada roku 1266, kiedy to Bierutów otrzymał prawa miejskie.

Burmistrza Romana Kazimierskiego radni bierutowscy, uhonorowali pośmiertnie przyjętą poprzez aklamację uchwałą nadającą mu tytuł Honorowego Obywatela Miasta Bierutowa. W czerwcu 2005 roku odsłonięto również w rynku Bierutowa tablicę upamiętniającą postać Burmistrza Romana Kazimierskiego i jego inicjatywę renowacji wieży ratuszowej.

Wspominając tę niestety już historyczną dla Bierutowa postać, dołączam poniżej link do filmu o historii Bierutowa, który Roman Kazimierski zrealizował w roku 1998. W założeniach miały powstawać kolejne odcinki tego filmu, niestety odcinek ten będąc pierwszym, stał się jednocześnie ostatnim.

Film ten wielokrotnie miałem okazję oglądać wspólnie z autorem Romanem Kazimierskim, kiedy pełniąc funkcję Jego zastępcy na urzędzie Burmistrza, a prywatnie będąc Jego przyjacielem, snuliśmy plany i przygotowywaliśmy realne założenia rozwoju Bierutowa" - wspomina Grzegorz Michalak.

loadingŁaduję odtwarzacz...

*****************************************************************************************************************************************

A tak Panorama Oleśnicka informowała o tragicznej śmierci Romana Kazimierskiego...

Szok i niedowierzanie. To reakcja nie tylko mieszkańców miasta i gminy Bierutów. Nie mogli w to uwierzyć i powiatowi, i oleśniccy samorządowcy, do których w poniedziałkowe popołudnie dzwoniliśmy, chcąc potwierdzić uzyskaną przez nas informację. Jeszcze o niej nie wiedzieli. Nie wierzyli. Tak jak bierutowianie. Jak wielu mieszkańców Oleśnicy i innych gmin naszego powiatu. Przecież dopiero co został burmistrzem...

Jak to było 2 lata temu?

W listopadzie 2002 roku 45-letni wówczas Roman Kazimierski świętował swój wielki życiowy sukces.

Zwyciężył w pierwszych bezpośrednich wyborach burmistrza gminy. W I turze kandydat bezparytyjnego ugrupowania Wygrajmy Razem dostał 27,4% (1.010 głosów). Razem z nim do II tury przeszedł Andrzej Czechowski z Porozumienia 2002. W II turze R. Kazimierski dostał 1.423 (55%) głosy i został nowym burmistrzem Bierutowa.
Miał już za sobą pewne samorządowe doświadczenie - był przewodniczącym Rady w I kadencji. Potem jednak w różnych wyborach politycznych nie odnosił sukcesów. Te miał za to niezmiennie w pracy z młodzieżą i społecznikowskiej działalności. Wielokrotnie na łamach Panoramy pisaliśmy o osiągnięciach modelarskiego

klubu Ster, którego był założycielem, o popisach bractwa rycerskiego, którego był duszą, o peregrynacjach po Widawie, które były jego pasją. Mieszkańcy docenili tę społecznikowską żyłkę i oddanie lokalnej społeczności, powierzając mu stery miasta.
Kierował gminą przez dwa lata. W tym czasie Bierutów zaczął zmieniać swoje oblicze. Stara kostka w rynku, odnowiona wieża, z której rozlega się hymn miasta, rozpoczęcie kilku inwestycji (SUW, hala sportowa, rozbudowa gimnazjum) to tylko kilka z osiągnięć, wypracowanych w sporach i dyskusjach z Radą Miasta i Gminy.
Planów i pomysłów Roman Kazimierski miał mnóstwo. Ostatni raz mówił o nich w czwartek 18 listopada. W tym dniu obchodził swoje imieniny. Na weekend pojechał z całą rodziną do teściów. Obchodzili właśnie złote gody. Do swojego Bierutowa wracał w poniedziałek 22 listopada...
 

Jak to się stało?

O godzinie 12.55 toruńska policja otrzymała zgłoszenie o wypadku na zjeździe z Torunia w kierunku Gniewkowa i dalej Inowrocławia. Na miejscu okazało się, że skoda fabia, kierowana przez Romana Kazimierskiego, najprawdopodobniej wpadła w poślizg i zjechała na przeciwległy pas ruchu, zderzając się czołowo z samochodem ciężarowym marki Mercedes.

W wyniku zderzenia śmierć na miejscu poniósł burmistrz Bierutowa oraz jego 20-letnia córka Elżbieta. Siedziała ona za fotelem kierowcy. Uderzenie poszło właśnie na tę część auta. Żona Małgorzata i syn Piotr zostali przewiezieni do Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu. 22-letni Piotr miał we wtorek 23 listopada operację. Jego stan lekarze określają jako krytyczny. Życiu żony R. Kazimierskiego nie zagraża niebezpieczeństwo.

- Zwłoki zostały zabezpieczone w prosektorium - powiedziała Panoramie rzecznik toruńskiej policji nadkomisarz Lilianna Kruś-Kwiatkowska. - Na miejscu byli prokuratorzy, byli również policjanci. Jest prowadzone postępowanie zmierzające do ustalenia przyczyny zdarzenia oraz wyjaśnienia okoliczności. Auta zabezpieczono na tutejszym parkingu. Będą oczywiście badania mechanoskopijne. Zwykle w takich sytuacjach na zawartość alkoholu jest pobierana krew od osoby kierującej pojazdem. W tym przypadku będzie to krew zabezpieczona ze zwłok. Kierujący mercedesem był trzeźwy. Ja osobiście nie byłam na miejscu zdarzenia, ale widziałam zdjęcia wykonane przez reporterów naszej lokalnej telewizji. Niewiele zostało z samochodu osobowego, były rzeczywiście duże rozmiary szkód. Właściwie trudno mówić, że to, co zostało, przypominało samochód, bo było naprawdę niewiele z tego. Warunki w Toruniu właśnie około południa były bardzo trudne. Padał śnieg marznący, na drogach było bardzo ślisko. Apelowaliśmy o ostrożność za pośrednictwem lokalnych rozgłośni radiowych, ale cóż, czasem i ostrożności za mało, a czasami jest niesprzyjający splot wydarzeń. Na tym odcinku drogi między Toruniem a Sochatówką mieliśmy w ostatnim czasie kilka zdarzeń, ale ofiar śmiertelnych nie było.

Jak go wspominają?

Zwróciliśmy się do kilku osób, które go znały, które z nim pracowały, aby opowiedziały, jakim człowiekiem był Roman Kazimierski. Oto plon naszych rozmów...

Grzegorz Michalak - wiceburmistrz Bierutowa:
Był dobrym człowiekiem przede wszystkim. Takich ludzi w obecnych czasach nie wiem, gdzie się znajduje. Potrafił się oddać czemuś bezgranicznie. Tym jego oddaniem był właśnie Bierutów, który tak ukochał jak samego siebie. Życie rzuciło go w inne strony kraju, ale wrócił tu, bo uznał, że tu jest jego miejsce. W zasadzie niczego się w życiu nie dorobił, ale nie dlatego, że był człowiekiem niepracowitym, ale dlatego, że to, co zarobił, to oddawał pracy społecznej, oddawał temu miastu. Znałem się z nim w przeszłości na zasadzie takiej jak większość ludzi w Bierutowie się zna. Nasza osobista znajomość rozpoczęła się w trakcie kampanii wyborczej. W momencie, gdy dowiedziałem się, że chce kandydować na burmistrza, zdecydowałem, że poprę go. Bliżej poznaliśmy się właśnie w trakcie kampanii. Wówczas padła propozycja współpracy. Po dłuższym namyśle zgodziłem się i to była chyba najwspanialsza współpraca, jaką w życiu z kimkolwiek miałem. A z różnymi osobami pracowałem... Myślę, że i pracownicy Urzędu, chociaż nie chcę się tu za nich wypowiadać, będą go miło wspominać. Ja na pewno. Rozpoczął wiele inwestycji dla miasta i gminy Bierutów, wiele tu ruszył i myślę, że jego pamięć tu na zawsze zostanie. Założycielem Bierutowa był Wilhelm z Dzierżoniowa. Po nim różni tu bohaterowie byli, ale ja się naprawdę ośmielę w tym momencie powiedzieć, że Wilhelm po 700 latach znalazł swojego następcę - był nim właśnie Romek.

Andrzej Woźniak - bierutowski radny powiatowy:
Miał śmiałe plany w stosunku do Bierutowa i mogę tylko liczyć na to, że następcy będą je realizowali i uda im się je zrealizować. Współpracowaliśmy od wielu lat. Już jako instruktor w domu kultury dał się poznać jako doskonały organizator i opiekun dzieci i młodzieży. Wspaniale wychodziły mu wszystkie imprezy bierutowskie. Wiele sam zainicjował, również w Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Bierutowskiej był bardzo zaangażowany.

Ewa Powąska - prezes Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Bierutowskiej Europa - Przyszłość:
Był bardzo aktywny. Był społecznikiem, miał duszę społecznika i był bardzo mocno wrośnięty w tę naszą ziemię. Bardzo mocno zaangażowany i zainteresowany sprawami Stowarzyszenia, a szerzej Bierutowa, no bo Stowarzyszenie działa dla Bierutowa. Teraz właśnie mieliśmy finalizować pewne wspólne projekty co do Izby Regionalnej. Zaofiarował nam ogromną pomoc w realizacji tego naszego wspólnego zamierzenia, bo był członkiem Stowarzyszenia. Także dobrze się układała ta współpraca i szkoda, że tak wpół zdania musiał odejść i wiele rzeczy zostawił. Zostawił nas tutaj samych...

Witold Wiński - naczelnik Wydziału Organizacyjnego Urzędu Miasta i Gminy:
Z burmistrzem współpracowałem w Urzędzie od półtora roku, pomagałem mu w rozwoju miasta. Przede wszystkim od razu rzucało się w oczy to, że jemu naprawdę zależało na tym mieście i na tym, żeby coś tutaj zmienić. Polityka go kompletnie nie interesowała. To był człowiek, który w zasadzie całe swoje życie i całe swoje działanie poświęcał dla tego miasta, dla tej gminy. To nie było tak, że on przychodził do Urzędu rano, wychodził o 15 i na tym koniec. Nie, on się przebierał i szedł do miasta, jeździł po wsiach, pomagał dzieciom, prowadził modelarnię, prowadził koło rycerskie. Z zasadzie samodzielnie, do spółki z wiceburmistrzem, ze mną i jeszcze innymi osobami życzliwymi, odremontował wieżę ratuszową. To jest jego osobista praca, on tam każde popołudnie spędzał przez kilka miesięcy w roku. Ja jestem jego wychowankiem. Jak miałem kilka lat, chodziłem do niego do modelarni. Właśnie tak się nasza znajomość zaczęła, praktycznie ponad 20 lat temu. Miał charyzmę i rozumiał młodzież. Potrafił się nią zająć. Potrafił każdego, nawet młodego człowieka, który ma jakieś kłopoty z prawem, jest na bakier ze wszystkimi, zrozumieć i nawiązać z nim współpracę. Zaszczepić trochę dobra w tych ludziach. Był urodzonym pedagogiem. Naprawdę był i cudownym społecznikiem, i pedagogiem. Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych, ale myślę, że on właśnie taką osobą niezastąpioną był. Całym życiem to potwierdzał.

Zbigniew Potyrała - starosta oleśnicki:
Jesteśmy wstrząśnięci tym wypadkiem. Zginął jeden z nas - ludzi oddanych samorządowi gminnemu, samorządowi w Polsce. Człowiek o ogromnej energii, człowiek bardzo oddany temu, co robił. Być może jeszcze miał umiejętności i doświadczenie niewielkie z tytułu krótkiego sprawowania swojej funkcji, ale z pewnością miał ogromną chęć zrobienia czegoś dobrego dla lokalnej społeczności, dla swoich mieszkańców.

rpr

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

M.Konopnickiej
M.Konopnickiej 19.11.2019, 19:17
Bardzo miło człowiek gdyby nie ta nagła śmierć Bierutów byłby innym miastem. O wiele ładniejszym, niestety...
Nikt mu już nie dorówna
Zawsze dobrze p. Romana wspominam
Bierutowianka
Bierutowianka 19.11.2019, 17:59
Bardzo dobry burmistrz... Szkoda że tak krótko... 😪☹️

Pozostałe