Pasażerka czekała na autobus tak długo, że w końcu stwierdziła:
Skoro on nie przyjeżdża, to ja sobie drzemię. Przynajmniej nie będę musiała wstawać, jak w końcu przyjedzie..
I tak zasnęła na przystanku.
Autobus podobno przejechał trzy razy.
Za czwartym razem kierowca już tylko uciszył silnik, żeby jej nie budzić.
To oczywiście żart - jakie były rzeczywiste przyczyny drzemki/odpoczynku rzeczonej niewiasty, nie wiemy. Zdjecie nadesłał czytelnik portalu olesnica24.com.
