Stała baza wojsk USA może powstać na Dolnym Śląsku – to jeden z najpoważniej branych pod uwagę regionów, które analizowała już amerykańska delegacja. Rozważane są Wrocław i Oleśnica. – Mamy mocne karty – przekonuje w rozmowie z money.pl marszałek województwa Paweł Gancarz. Decyzja, która może zapaść jeszcze we wrześniu, będzie oznaczać 5 tys. żołnierzy i inwestycje za miliardy
– poinformował dzisiaj portal money.pl w tekście pod tytułem „Tu może powstać baza USA. W grze dwie lokalizacje”.
Czytamy w nim m.in.: „Ostateczną decyzję ws. lokalizacji bazy podejmą oczywiście Amerykanie, ale wiadomo, że jeżeli chodzi o Dolny Śląsk to brane są pod uwagę głównie dwa miejsca.
Pierwszym jest teren dawnego lotniska wojskowego w Oleśnicy. To ponad 300 hektarów, które od lat czekają na nowe przeznaczenie. Po likwidacji jednostki wojskowej pojawiały się pomysły na reaktywację lotniska, stworzenie centrum dronów czy centrum przemysłowego. Wielkie plany do tej pory nie zostały jednak zrealizowane”.
Większa część materiału money.pl koncentruje się jednak na lokalizacji we Wrocławiu. Z przekazu wynika, że właśnie ta opcja wydaje się obecnie faworytem – przynajmniej po stronie polskiej. Miasto ma rozbudowywane lotnisko, dogodne połączenia i już istniejącą infrastrukturę współpracującą z siłami amerykańskimi.
Ostateczne słowo należy jednak do Waszyngtonu. Amerykanie prowadzą własne analizy i przegląd sił. To oni zdecydują, czy wybór padnie na Wrocław, Oleśnicę, czy inną lokalizację w Polsce
