W typowym remoncie grzejnik trafia na listę zakupów gdzieś między lustrem a wieszakiem na ręczniki, czyli na samym końcu. Tymczasem instalacja, do której go podłączymy, powstaje kilka miesięcy wcześniej, razem z rozprowadzeniem rur, wylewką i pierwszą warstwą tynku. To wtedy zapada większość rozstrzygnięć dotyczących przyłączy i ich położenia. Wybór modelu przed pracami hydraulicznymi kosztuje kilka godzin zastanowienia, a odwrotna kolejność potrafi kosztować skucie fragmentu ściany albo rezygnację z modelu, który podobał się najbardziej.
Hydraulik potrzebuje konkretów, nie ogólnego kierunku. Grzejnik łazienkowy drabinkowy o szerokości czterdziestu centymetrów ma inny punkt wyprowadzenia rur niż model pięćdziesięciocentymetrowy, a podłączenie dolne środkowe wymaga innego przygotowania niż boczne. Podobnie jest z grzejnikiem dekoracyjnym w wersji pionowej: wysoki panel ustawiony przy przeszkleniu ma przyłącza w zupełnie innym miejscu niż grzejnik poziomy, który wcześniej wisiał pod oknem. Warto na tym etapie policzyć zapotrzebowanie cieplne pomieszczenia i sprawdzić temperaturę zasilania, bo instalacja niskotemperaturowa wymusza większą powierzchnię grzewczą, czyli wyższy lub podwójny model. Sam metraż to za mało: liczą się też izolacja ścian i powierzchnia okien.
Zanim ekipa zamknie ściany, przekaż jej cztery informacje:
• model grzejnika wraz z dokładnymi wymiarami
• typ podłączenia: dolne środkowe albo boczne
• rozstaw przyłączy i wysokość ich wyprowadzenia
• przewód elektryczny, jeśli planujesz grzałkę
Etap wykończenia, czyli kolor i ściana
Druga decyzja zapada przy wyborze płytek i armatury. Wtedy okazuje się, czy grzejnik ma zniknąć w tle w bieli, czy stać się akcentem w czarnym macie albo chromie zestrojonym z baterią. Kolor nie zmienia w praktyce oddawania ciepła, więc jest to decyzja czysto aranżacyjna, w przeciwieństwie do wymiarów i konstrukcji. Równolegle trzeba sprawdzić, na czym ma zawisnąć: ściana z płyty gipsowo-kartonowej wymaga innych kotew i wzmocnienia w miejscu montażu, przygotowanego jeszcze przed położeniem płytek. Przy grzejniku łazienkowym warto też przewidzieć, ile powierzchni zasłonią ręczniki, i zostawić trochę wolnej przestrzeni nad urządzeniem.
Najczęstsze pomyłki na tym etapie to:
• zamówienie grzejnika bez zestawu termostatycznego
• brak wzmocnienia ściany pod ciężki panel pionowy
• zabudowa grzejnika meblem lub głęboką wnęką
Na końcu zostaje eksploatacja. Świeżo napełniona instalacja niemal zawsze wymaga odpowietrzenia, a źle ustawiony grzejnik odda mniej ciepła, niż obiecuje karta katalogowa. Jeśli po sezonie okaże się, że łazienka wychładza się wiosną i jesienią, rozwiązaniem bywa grzałka z termostatem albo wersja wodno-elektryczna, działająca niezależnie od kotła. Taki grzejnik dekoracyjny ogrzeje pomieszczenie także wtedy, gdy centralne ogrzewanie jest już wyłączone, a rano nadal bywa chłodno.