Nadleśnictwo Oleśnica Śląska przeprowadziło coroczny, rutynowy oblot kontrolny podległych mu terenów leśnych. W tym roku stan kompleksów leśnych weryfikowano z pokładu śmigłowca – i jak z przymrużeniem oka podkreślają sami leśnicy, tym razem obeszło się bez konieczności „odpalania maszyny na popych”.
Spojrzenie na lasy z lotu ptaka dostarcza zupełnie innych danych niż tradycyjne patrole naziemne i pozwala na kompleksową ocenę kondycji drzewostanu w całym regionie. Wnioski z tegorocznej inspekcji napawają umiarkowanym optymizmem.
Choć w niektórych partiach lasu wciąż widoczne są ślady chorób – w tym zamieranie jesionów wywołane przez groźnego grzyba Hymenoscyphus fraxineus czy osłabienie poszczególnych dębów i sosen – sytuacja uległa zauważalnej poprawie. W porównaniu do ubiegłych lat na obszarze nadleśnictwa odnotowano znacznie mniejszą ilość posuszu.
Lotnicza obserwacja ujawniła również skutki zimowej okiści w postaci połamanych pod ciężarem śniegu gałęzi (głównie w drzewostanach sosnowych). Gospodarze terenu uspokajają jednak, że są to naturalne i punktowe uszkodzenia, które nie mają istotnego wpływu ani na gospodarkę leśną, ani na lokalny ekosystem.
