Miłośnicy lasu doskonale wiedzą, że udane grzybobranie wymaga nie tylko znajomości terenu, ale również odrobiny szczęścia. Tym razem obu tych elementów nie zabrakło Witoldowi Lechowiczowi.
Jak poinformował w mediach społecznościowych, podczas poniedziałkowego wypadu do lasu trafił na wyjątkowo dobre miejsce. Efekt poszukiwań okazał się zaskakujący – w niecałą godzinę zebrał pokaźną kolekcję grzybów, wśród których, jak podkreślił, były same prawdziwki.
„Udany poniedziałek. Zupełnie nieoczekiwany zbiór. Same prawdziwki i to w niecałą godzinkę” – napisał Lechowicz, publikując zdjęcie swojego zbioru.
Fotografia szybko spotkała się z reakcją internautów. Pod wpisem pojawiły się gratulacje, słowa uznania i komentarze podkreślające wyjątkowość zbioru. „Piękny zbiór”, „Niesamowite, gratuluję”, „Ale okazy” – pisali obserwujący. Nie zabrakło również żartobliwych deklaracji osób, które najwyraźniej chętnie wybrałyby się na podobne grzybobranie.
Dla Lechowicza las nie jest jednak przypadkowym miejscem. Jako prezes Międzyborskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego „Zbójnik” od lat związany jest z turystyką, krajoznawstwem i aktywnym spędzaniem czasu. Tym razem zamiast sportowych emocji czy turystycznej wyprawy w centrum uwagi znalazło się to, co dla wielu miłośników jesiennych spacerów po lesie jest największą atrakcją – grzyby.
A tych, sądząc po fotografii, nie brakowało. Szczególnie uwagę zwracają dorodne prawdziwki, które po leśnej wyprawie trafiły na stół.
Można więc powiedzieć, że poniedziałek Lechowicza miał wszystko, co potrzebne do udanego rozpoczęcia tygodnia: ruch na świeżym powietrzu, kontakt z naturą i kosz pełen leśnych skarbów. A przy okazji – całkiem imponujący wynik osiągnięty w niespełna godzinę.
