28 sierpnia 1945 roku. Wojna w Europie skończyła się już ponad trzy miesiące wcześniej, a w powiecie oleśnickim bezpieczeństwo wciąż było pojęciem bardzo względnym.
Tego dnia w Oleśnicy sporządzono sprawozdanie Państwowego Urzędu Repatriacyjnego dotyczące stosunku wojsk radzieckich do polskich osadników. Dokument jest jednym z najbardziej wstrząsających świadectw pierwszych miesięcy powojennej rzeczywistości na tych terenach.
Konstanty Bluj, kierownik punktu etapowego PUR, raportował, że żołnierze radzieccy wywozili z powiatu konie, bydło i pozostały żywy inwentarz. Zdarzało się, że zwierzęta odbierano nawet przesiedleńcom i repatriantom, którzy przywieźli je ze sobą.
Powracający z robót przymusowych w Niemczech byli okradani z rzeczy osobistych, zegarków i biżuterii. Raport odnotowuje również przypadki gwałtów na polskich kobietach.
Problemy dotyczyły nawet żywności. Wojska radzieckie przejmowały znaczną część zbiorów, a osadnikom utrudniano dostęp do pól i przygotowanie ziemi pod kolejne zasiewy.
W sprawozdaniu pada dramatyczne zdanie:
„Los repatriantów osadzonych w powiecie jest beznadziejny.”
W tym samym czasie powstawała tu polska administracja, uruchamiano sklepy, warsztaty, kolej i przygotowywano pierwsze polskie szkoły.
Rok 1945 w Oleśnicy i okolicach nie był prostą historią przejścia od wojny do pokoju. Był okresem chaosu, wielkich migracji, odbudowy miasta, obecności Armii Czerwonej i bardzo trudnych doświadczeń ludzi, którzy właśnie próbowali rozpocząć tutaj nowe życie.
Warto o tym mówić na podstawie dokumentów – bez mitów i bez uproszczeń.
