W Bibliotece dla Dzieci i Młodzieży "Pod Sową" literatura detektywistyczna od dawna cieszy się wielką popularnością. Młodzi czytelnicy z wypiekami na twarzy pochłaniają przygody Martina Widmarka, Agnieszki Guzowskiej, Jørna Liera Horsta czy Andersa Gibbesa, a ci nieco starsi oddają się zawiłym intrygom samego Sherlocka Holmesa - oczywiście w wersjach dostosowanych do ich wieku.
To właśnie fascynacja mistrzem dedukcji stała się iskrą, która zapaliła pomysł na wakacyjne warsztaty detektywistyczne poprowadzone przez panią Beatę Papierz.
Efekt?
Lista chętnych zapełniła się w tempie godnym policyjnego pościgu - bo któż z nas, niezależnie od metryki, nie marzy o tym, by choć raz w życiu rozwikłać prawdziwą kryminalną zagadkę...
Uczestnicy zostali podzieleni na elitarne biura detektywistyczne. Każdy zespół otrzymał własną sprawę, a następnie ruszył w teren: analizował ślady, rozszyfrowywał zagadki i zgłębiał tajniki kryminalistyki. Ćwiczenia bezlitośnie wystawiały na próbę spostrzegawczość, logiczne myślenie i zdolność dedukcji, choć czasem finałowe wnioski bywały tak kreatywne, że sam Hercules Poirot uniósłby brew w uznaniu (lub lekkim zdumieniu).
Nie zabrakło też współpracy w zespole, momentów zbiorowej euforii i salw śmiechu, gdy "zbrodnia" okazywała się… nieco mniej dramatyczna, niż początkowo zakładano. Na koniec każdy młody agent tajnych służb stworzył swój niepowtarzalny, osobisty detektywistyczny notatnik – prawdziwe dzieło sztuki pełne tajemniczych zapisków, szkiców i tropów.
