Tragiczny wypadek na drodze wojewódzkiej nr 368. 52-letni motocyklista, widząc nieoznakowany radiowóz policji, gwałtownie przyspieszył, wjechał na skrzyżowanie przy czerwonym świetle i uderzył w bariery energochłonne. Mimo reanimacji zmarł na miejscu.
Jak podaje Gazeta Wrocławska, do zdarzenia doszło w środę 17 czerwca około godziny 9:00 na ulicy Wrocławskiej w Długołęce (wysokość Selgrosa). Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego, patrolujący nieoznakowanym radiowozem, zauważyli motocyklistę jadącego z ogromną prędkością – pomiar wykazał 122 km/h w terenie zabudowanym.
Gdy policjanci włączyli sygnały świetlno-dźwiękowe, 52-latek zamiast zwolnić – dynamicznie przyspieszył na odcinku około 150 metrów. Wjechał na czerwonym świetle na skrzyżowanie, wymuszając pierwszeństwo, i uderzył w bariery energochłonne.
Niestety, natychmiastowa reanimacja nie przyniosła rezultatu. Mężczyzna zmarł na miejscu.
– Interwencja została nagrana przez policyjny wideorejestrator – informuje Gazetę Wrocławską podkomisarz Aleksandra Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Na miejscu trwają czynności procesowe i śledztwo. Droga wojewódzka w kierunku Wrocławia jest całkowicie zablokowana. Korki sięgają od Długołęki aż niemal do Bykowa.
AKTUALIZACJA
Motocyklistą był mieszkaniec Oleśnicy. Najprawdopodobniej miał wcześniej odbrane uprawnienia do kierowania.
