Na trwającej właśnie sesji Rady Powiatu Oleśnickiego tematem dominującym jest trudna sytuacja finansowa Powiatowego Zespołu Szpitali. Dyrektor Agnieszka Cholewińska przedstawiła radnym sprawozdanie z działalności placówki w 2025 roku.
Wojciech Paszkowski (KO) podkreślił, że oleśnicki szpital należy do nielicznych w Polsce, które kolejny rok z rzędu kończą z dodatnim wynikiem finansowym.
Największe problemy placówka ma w oddziałach zlokalizowanych w Sycowie. Zaniepokojenie wyraziła Renata Wojciechowska (PiS), która pytała o systematycznie zmniejszane kontrakty z NFZ . Radna obawia się, że w dalszej perspektywie może to doprowadzić do stopniowego zamykania oddziałów rehabilitacji.
Dyrektor Cholewińska była szczera. Przyznała, że na dodatkowe pieniądze z tytułu nadwykonań (a to kwota 3 milionów złotych) nie ma obecnie żadnych szans. NFZ potwierdza potrzebę i zasadność świadczeń rehabilitacyjnych, ale jednocześnie deklaruje brak środków finansowych. Ostatni konkurs na tego typu usługi odbył się w 2017 roku. Od tamtej pory nie ogłoszono nowych, a sama łączna inflacja na przestrzeni lat sięgnęła 40–50 proc.

– Nawet przy obecnych kontraktach jesteśmy zmuszeni zmniejszać liczbę łóżek. Jednak nie przewidujemy likwidacji całych oddziałów – zapewniła Agnieszka Cholewińska. Przyznała jednak, że już w czerwcu oba oddziały rehabilitacji w Sycowie będa funkcjonowały "w jednej przestrzeni".
Ale z kolei na oddziale paliatywnym nastąpi zwiększenie łóżek z 35 do 60.
- Wynagrodzenia idą w górę w zastrazszająycm tempie. I nic z tym nie możemy zrobić, to rozwiązania ustawowe - zwróciła z kolei uwagę starosta Wioletta Efinowicz.
Sesja pokazała, że szpital w Oleśnicy, choć radzi sobie lepiej niż wiele innych placówek w kraju, balansuje na cienkiej linii ze względu na chroniczne niedofinansowanie ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia.





