Mieszkańcy Oleśnicy mogą mieć dość „Oleśnickiego Rowera Miejskiego”. Zamiast wygodnego i niezawodnego systemu rowerów publicznych, dostali serię awarii, wadliwych jednośladów i w końcu… zerwanie umowy przez wykonawcę z Czech.
Jak wynika z odpowiedzi Urzędu Miasta na interpelację Ireneusza Ruszla, radnego PiS, który wykazał w niej cały szereg nieprawidłowości w funkcjonowaniu systemu, umowa z operatorem ORM została rozwiązana z winy firmy. Samorząd wielokrotnie zgłaszał, że rowery są niezgodne z umową, mają liczne usterki i nie nadają się do normalnego użytkowania. Po trzech wezwaniach do usunięcia nieprawidłowości czeska firma ostatecznie wycofała się ze świadczenia usługi z dniem 30 czerwca 2026 r.
Teraz gmina ogłosiła nowe zapytanie ofertowe i szuka chętnych firm, które przejmą system do 2 listopada 2026 roku.
Mieszkańcy pytają: jak to możliwe?
Przez kilka tygodni Oleśnica funkcjonowała bez sprawnego systemu rowerów miejskich, choć mieszkańcy płacili za niego podatki. Krytycy wskazują na słabe przygotowanie przetargu i brak odpowiedniego nadzoru nad wykonawcą. Zamiast nowoczesnej, ekologicznej komunikacji, dostaliśmy wadliwy system, który ostatecznie padł.
Czy nowy operator uratuje sytuację przed końcem sezonu?
