Szybka i bohaterska interwencja sycowskich policjantów zapobiegła tragedii. Funkcjonariusze wyważyli drzwi i wyciągnęli z zadymionego budynku śpiących mieszkańców, zanim ogień zdążył pochłonąć cały dom. Sprawcą pożaru okazała się 26-letnia kobieta, która celowo podpaliła drzwi jednego z mieszkań.
Do dramatycznego zdarzenia doszło w nocy w jednym z wielorodzinnych budynków na terenie gminy Syców. Policjanci z Komisariatu Policji w Sycowie jako pierwsi dotarli na miejsce. Zobaczyli gęste kłęby dymu wydobywające się z budynku i płomienie szybko rozprzestrzeniające się po pomieszczeniach.
Drzwi wejściowe były zamknięte, a mimo głośnego nawoływania nikt ze środka nie reagował – mieszkańcy spali. Nie czekając na strażaków, policjanci podjęli ryzykowną decyzję. Wyważyli drzwi i weszli do zadymionego wnętrza. Systematycznie sprawdzali kolejne pomieszczenia, budzili śpiących ludzi i wyprowadzali ich na zewnątrz.
Gdy strażacy dotarli na miejsce, policjanci ponownie wbiegli do budynku, by upewnić się, że nikt nie został w środku. Dzięki kamerze termowizyjnej strażacy odnaleźli jeszcze jedną kobietę, która ukrywała się w łóżku, nieświadoma zagrożenia.
Wszystkie ewakuowane osoby zostały przebadane przez ratowników medycznych. Na szczęście nikt nie odniósł poważnych obrażeń.
W trakcie ustalania okoliczności zdarzenia policjanci szybko ustalili, że pożar nie był przypadkowy. 26-latka mieszkająca w budynku celowo podpaliła drzwi mieszkania jednego z sąsiadów. Jak sama przyznała – chciała go „tylko przestraszyć”. Ogień wymknął się jednak spod kontroli i zagroził życiu wszystkich mieszkańców.
Kobieta została zatrzymana. Prokurator przedstawił jej zarzut narażenia wielu osób na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Grozi jej do 3 lat pozbawienia wolności. Sąd zastosował wobec niej środki zapobiegawcze: nakaz opuszczenia lokalu, zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonym oraz regularne meldowanie się na policji.








