Wyobraźcie sobie, że cofacie się dokładnie o sześć dekad. Jest rok 1966. Syców powoli podnosi się po wojennych zniszczeniach, a codzienne życie toczy się spokojnym rytmem. Dzięki jednej wyjątkowej fotografii możemy dziś zajrzeć prosto w tamte czasy.
Zdjęcie zrobiono od wylotu ulicy Wałowej, patrząc w kierunku Placu Królowej Jadwigi. W centrum kadru dominuje zabytkowy kościół ewangelicko-augsburski pod wezwaniem Apostołów Jana i Piotra – jeden z najbardziej charakterystycznych punktów orientacyjnych miasta, który od pokoleń świadczy o jego burzliwej historii.
Po prawej stronie widoczna jest kamienica, której już od dawna nie ma na mapie Sycowa. Budynek spłonął w pierwszej połowie lat 90. i został rozebrany, zabierając ze sobą kawałek lokalnej tkanki miejskiej i wiele ludzkich wspomnień. Na czarno-białym zdjęciu wciąż stoi dumnie, jakby nigdy nic.
To nie jest zwykła fotografia z kroniki. To prawdziwe okno w czasie – zatrzymana chwila zwykłego dnia w mieście, które jeszcze nosiło ślady wojny, ale już tętniło nadzieją na lepsze jutro. Puste ulice, stare budynki, codzienny rytm życia mieszkańców – wszystko to sprawia, że zdjęcie emanuje wyjątkową atmosferą.
Dzięki nowoczesnej technologii kolory zostały przywrócone, dzięki czemu fotografia ożyła i nabrała zupełnie nowego wymiaru. Patrząc na nią, Syców 1966 roku przestaje być suchą historią z książek – staje się żywym miastem pełnym ludzi, miejsc i emocji.
Czy rozpoznajesz to miejsce ze swoich wspomnień? A może ktoś z Twojej rodziny przechodził tamtędy codziennie do pracy lub szkoły?
Bo historia Sycowa to nie tylko daty i wydarzenia. To przede wszystkim ludzie, ulice i chwile – takie jak ta, zatrzymana na zawsze na zdjęciu sprzed 60 lat.






