Jedna nasza znajoma jest blondynką. Ktoś inny okularnikiem. Jeszcze inny dyslektykiem, wreszcie kolejna nasza koleżanka ciągle walczy z nadwagą.
No i jest też w naszym bliższym lub dalszym otoczeniu niemal zawsze ktoś, kto jest niepełnosprawny. Jeśli jesteśmy już dorośli, to jest to dla nas kwestia niełatwa, ale jakoś – lepiej lub częściej, niestety gorzej – potrafimy się z taką osobą komunikować. Choć też często ulegamy stereotypom i obiegowym schematom. A jeśli jesteśmy dziećmi i nasz kolega lub koleżanka jeździ na wózku – oj, to jest dopiero kłopot. No i jeszcze jedna sytuacja – najtrudniejsza – jeśli jesteśmy dzieckiem, którego dotknęła niepełnosprawność…
Książka Sylwii Błach "Nie znajdziesz mnie po śladach stóp", napisana w prosty, przystępny sposób, lekkim piórem, jest właśnie skierowana w stronę tych wszystkich osób – małych i dużych, sprawnych i niepełnosprawnych. W wieku od 5 do 100 lat. Możemy poznać doświadczenia osoby, która całe życie spędziła na wózku.
Kiedy ją przeczytamy – a jesteśmy już dorośli – to gdy nasz synek lub córeczka zada pytanie: "Mamo, tato, czemu ta pani/pan/dziecko jeździ na wózku?", odpowiedź nie będzie dla nas stanowiła problemu. Kiedy ją przeczytamy – a jesteśmy jeszcze dziećmi – to gdy w przedszkolu czy w szkole pojawi się chłopiec lub dziewczynka na wózku, też będziemy wiedzieli, jak się z nim zaprzyjaźnić, jak go zrozumieć. Będziemy po prostu, bez względu na wiek, wiedzieli, jak zachować się wobec osoby z niepełnosprawnością. Jak pomóc jej pokonać codzienne bariery.
I wreszcie – jak zaakceptować to, że mamy do czynienia z nieco inną osobą, mającą czasem inne potrzeby. No ale czy dyslektyk albo okularnica nie mają innych potrzeb? Też mają! Autorka oswaja nas z niepełnosprawnością, wskazując, że taka osoba ma po prostu czasem inne potrzeby niż pozostali ludzie. I nic to nie zmienia. No bo „niepełnosprawność ruchowa nie jest wadą ani atutem – jest po prostu jedną z wielu cech danej osoby, tak jak kolor włosów czy wzrost”.
Są jeszcze w tej książce dwa "bonusy".
Pierwszy to ćwiczenia, które autorka przygotowała z myślą o najmłodszych czytelnikach. Ich celem jest po pierwsze pobudzenie kreatywności, a po drugie mają być inspiracją do rozwiązywania sytuacji, które wydają się – pozornie! – bez wyjścia.
Drugi bonus to metaforyczne ilustracje autorstwa Karoliny Jeske. Bez nich książka byłaby zdecydowanie uboższa.
Pamiętajmy więc – każdy z nas jest inny! I to jest właśnie piękne…
Polecam, Ania z Biblioteki "Pod Sową"





