Radna i ekspertka od goszczańskich zabytków, Ewa Kałandziak, pyta: „Czy w Pałacu w Goszczu jadano pączki?” i maluje barwny obraz: turkoczący powóz, damy w koronkach pod arkadami i zapach smażonego ciasta unoszący się z kuchni. Odpowiedź brzmi: oczywiście, że tak – choć te pączki nie przypominały dzisiejszych puszystych, lukrowanych cudów z różanym nadzieniem.
Pałac w Goszczu – perła baroku na Dolnym Śląsku, wzniesiona w latach 1749–1755 przez Henryka Leopolda von Reichenbacha na wzór wersalskich i wilanowskich rezydencji – był w XVIII wieku jednym z najwspanialszych ośrodków życia dworskiego w regionie. Karnawał (zapusty) obchodzono tu hucznie: bale, maskarady, uczty i obżarstwo przed Wielkim Postem to był obowiązek arystokracji. A w Polsce tradycja tłustego czwartku (ostatniego czwartku karnawału) sięgała głęboko – już w XVI–XVII wieku pączki (wtedy często nazywane pampuchami lub kreplami) stały się jej nieodłącznym elementem.
Historia pączka w baroku Pączki znane były w Polsce od średniowiecza, ale w epoce baroku (XVII–XVIII w.) przechodziły prawdziwą metamorfozę:
- Początkowo (nawet w czasach staropolskich) nadziewano je słoniną, mięsem lub serem – to był tłusty, sycący przysmak na zapusty, symbolizujący obfitość przed postem.
- Słodka wersja pojawiła się w XVI w. (wpływy arabskie i francuskie), ale dopiero w XVIII wieku, dzięki drożdżom, stały się pulchne i lekkie – jak opisywał ksiądz Jędrzej Kitowicz w „Opisie obyczajów za panowania Augusta III”: dawny pączek „mógł podsinić oko”, bo był twardy jak kamień, a współczesny „wiatr zdmuchnąłby go z półmiska”.
- W barokowych dworach (w tym na Śląsku) smażono je na smalcu, często bez nadzienia lub z prostymi dodatkami (orzeszek, migdał na szczęście). Bez pistacji, lukru czy budyniu – ale zapach smażonego ciasta na pewno wypełniał pałacowe komnaty podczas karnawałowych biesiad.
W Goszczu? Nie zachowały się rachunki z pałacowej kuchni von Reichenbachów, ale w tak okazałej rezydencji karnawałowe stoły uginały się od tłustych specjałów – w tym pączków i faworków. To był czas przepychu, obżarstwa i barokowej radości życia. Kucharki na pewno krzątały się przy paleniskach, a zapach świeżo usmażonych pączków mieszał się z wonią wina i pieczeni.
Dziś Pałac w Goszczu (po wojennych zniszczeniach i odbudowie) znów tętni życiem – organizuje bale karnawałowe, imprezy i warsztaty. Tradycja trwa!
A Wy? Jakie pączki wolicie – te historyczne, twarde i słonine, czy dzisiejsze puszyste z różą? W każdym razie – w dobrym towarzystwie smakują najlepiej, niezależnie od epoki





