Podawał się za policjanta, straszył bronią

  • 16.09.2020, 09:27
  • Źródło: www.luban.policja.gov.pl
Podawał się za policjanta, straszył bronią http://www.luban.policja.gov.pl/
Kara nawet do 12 lat pozbawienia wolności może grozić mężczyźnie podejrzanemu o rozbój mieszkańcowi powiatu oleśnickiego. Dzielnicowi z Olszyny szybko namierzyli mężczyznę, który przemocą i groźbami zmusił pokrzywdzonego do wydania telefonu komórkowego. Sprawca czynu na wniosek prokuratora został aresztowany na 3 miesiące.

Dyżurny lubańskiej policji w miniony piątek otrzymał zgłoszenie o rozboju dokonanym na dwóch małoletnich w pobliżu jednej ze szkół na terenie gminy Olszyna. Z informacji wynikało, że sprawca ukradł telefon kradzieży komórkowy jednego z chłopców.

- Funkcjonariusze ustalili, że mężczyzna podający się za policjanta podszedł do chłopców i grożąc pozbawieniem życia, szarpiąc i ciągnąc za ręce i ubrania jednocześnie okazując przy tym schowany za paskiem spodni przedmiot, wyglądem przypominający broń nakazał jednemu z nich oddać telefon komórkowego. Bezbronni i zastraszeni małoletni o zaistniałym fakcie powiadomili dyrekcję placówki edukacyjnej, która natychmiast powiadomiła policję - mówi asp. szt. Justyna Bujakiewicz-Rodzeń z policji.

Już na podstawie pierwszych informacji funkcjonariusze wstępnie wytypowali sprawcę rozboju. Do działań zaangażowany został przewodnik z psem służbowym oraz przekazano informacje o zdarzeniu innym patrolom celem zatrzymania mężczyzny. Dzięki dobremu rozpoznaniu podległego rejonu dzielnicowi z Olszyny, już kilka minut po zdarzeniu zatrzymali 36-letniego mężczyznę z powiatu oleśnickiego.

Przy podejrzanym policjanci znaleźli przedmiot przypominający broń, który został zabezpieczony. Telefon komórkowy należący do pokrzywdzonego został odzyskany. - Funkcjonariusze policji w przedmiotowej sprawie zebrali obszerny materiał dowodowy na podstawie, którego Prokuratura Rejonowa w Lubaniu wnioskowała o tymczasowy areszt dla mężczyzny.

Podejrzany odpowie za rozbój, naruszenie nietykalności cielesnej oraz zmuszenie przemocą innej osoby do określonego zachowania. Mężczyzna decyzją Sądu Rejonowego w Lubaniu najbliższe 3 miesiące spędzi w areszcie - podaje policja.

Źródło: www.luban.policja.gov.pl

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (5)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

DoRzeczy cytat
DoRzeczy cytat 16.09.2020, 15:16
PK zamierza postawić jej zarzuty przywłaszczenia środków publicznych, działania na szkodę interesu publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, nadużycia uprawnień i przyjęcia korzyści majątkowej. Czyny te są zagrożone karą do 10 lat pozbawienia wolności.
Korupcyjny układ w sądzie

Jak ustalono w śledztwie, sędzia Beata M. przyjęła wynagrodzenie za pracę na rzecz Sądu Apelacyjnego w Krakowie, której nie wykonała i nie miała wykonać. Datowana na 11 lutego 2013 roku umowa na przygotowanie opracowania „Windykacja należności sądowych w aspekcie wydziału karnego” miała charakter fikcyjny. Służyła ukryciu wyprowadzenia środków Skarbu Państwa. Została podpisana w porozumieniu z ówczesnym Dyrektorem Sądu Apelacyjnego w Krakowie Andrzejem P. i za zgodą ówczesnego prezesa tego sądu Krzysztofa S. Będące przedmiotem umowy opracowanie dla sądu nigdy nie powstało.

Ujawnienie przestępstwa jest konsekwencją szeroko zakrojonego śledztwa w sprawie afery korupcyjnej w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie. W jego efekcie były dyrektor krakowskiego sądu Andrzej P. został oskarżony o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, która wyprowadziła z tego sądu prawie 35 milionów złotych. Były prezes sądu Krzysztof S. odpowiada w osobnym procesie za udział w zorganizowanej grupie przestępczej i przyjmowanie korzyści majątkowych. Na ławie oskarżonych zasiadło w sumie 56 osób, w tym 10 byłych dyrektorów sądów z apelacji krakowskiej i wrocławskiej.

W związku z fikcyjną umową prokuratura zamierza postawić sędzi Beacie M. zarzuty przywłaszczenia środków publicznych i działania na szkodę interesu publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
Wyrok za telefon

Prokuratura chce przedstawić sędzi także zarzuty naruszenia uprawnień jako funkcjonariusza publicznego i przyjęcia korzyści majątkowej w związku korzystnym dla oskarżonego wyrokiem, który wydał skład orzekający pod jej przewodnictwem. Jak ustalono w śledztwie, oskarżony o spowodowanie uszczerbku na zdrowiu swojej żony Marek B. przed wydaniem wyroku w swojej sprawie skontaktował się z sędzią Beatą M. i uzyskał od niej zapewnienie, że rozstrzygnięcie sądu będzie dla niego pomyślne.

W rezultacie skład sędziowski pod przewodnictwem Beaty M. warunkowo umorzył postępowanie karne wobec oskarżonego, a on sam – jak wynika z zeznań świadków – opowiadał, że sędzia „jest super kobietą, bo bardzo pomogła mu w załatwieniu jego sprawy”. W zamian Marek B. przekazał sędzi telefon komórkowy.

Spotykając się z oskarżonym i obiecując mu korzystny wyrok, Beata M. sprzeniewierzyła się ustawowej i konstytucyjnej zasadzie bezstronności, obiektywizmu i niezawisłości sędziowskiej.
zw-kowalski
zw-kowalski 16.09.2020, 20:06
Redakcjo. Sprawa dotyczy też apelacji wrocławskiej. Może popytać bo to blisko was ?
zw-kowalski
zw-kowalski 16.09.2020, 11:22
Prawie dwa lata temu gdy byłem w Oleśnicy zostałem powiadomiony przez bratanicę i sąsiadów, że byłem poszukiwany przez policję. Sam się zgłosiłem. Nikt rzekomo mnie nie poszukiwał. Więc zgłosiłem czy karalny. Komendant w rozmowie stwierdził, że podawanie się za policjanta nie jest przestępstwem. Nie dałem za wygraną. Wniosłem zawiadomienie. Prokurator Kaniowska (ta Kaniowska) odmówiła wszczęcia dochodzenia. Żądałem przesłuchania jako pokrzywdzony. Sąd uznał moje zażalenie. Nakazał przesłuchanie. Z racji przypadku pobicia w KPP prosiłem o przesłuchanie przez Konsula RP w Sztokholmie. 8 września (tydzień temu) zostałem przesłuchany przez policję w Ovik. Przy okazji policja dowiedziała się o braniu łapówek przez niektórych policjantów w Oleśnicy, o pobiciu przez policjanta, o polskich sędziach, komornikach pijakach, oszustach i złodziejach. Do tej pory prokuratura nie dostarczyła mi kopii zeznań bratanicy oraz sąsiada. Prokuratura nie rozliczyła nadpłat w opłatach za kopie w innych sprawach. tak to działa w polskim wymiarze sparwiedliwości.
zw-kowalski
zw-kowalski 16.09.2020, 11:07
pewnie wzoruje się na przedstawicielach skarbu państwa za komornika, sad czy prokuratorię generalną. Komornik Słomka wysyła postanowienia o zajęciu na adresy pod jakimi strona nie mieszka. Radcy Prokuratorii generalnej wskazują w pismach adres pod którym strona nie mieszka. A radcy prawni dokładnie wiedzą z pism procesowych przeciw skarbowi państwa gdzie strona mieszka. To samo robi skarba państwa za Sad Okręgowy w Krośnie. W ten sposób komornicy bogacą się bezpodstawnie otrzymując kasę za czynności od skarbu państwa. Ostatnio chcą uchylić immunitet sędzi. działała w zorganizowanej grupie przestępczej. W sadach apelacji wrocławskiej i krakowskiej wyłudzono w ten sposób ok 30 mln złotych. Sędzi sąd zlecił opracowanie analizy której nigdy nie dokonała. Kasę przytuliła.
wina Tuska
wina Tuska 16.09.2020, 10:51
To sraszne co teraz za pisu sie wyrabia !

Pozostałe