Efekt mrożący władz Oleśnicy, czyli radny musi zapłacić 800 zł za odpowiedź na wniosek!

  • 16.01.2020, 19:01
  • Żródło: http://bielanski.e-samorzadowiec.pl
Efekt mrożący władz Oleśnicy, czyli radny musi zapłacić 800 zł za odpowiedź na wniosek!
Pierwsza to "Panorama Oleśnicka" musiała za podobne informacje zapłacić Urzędowi Miasta Oleśnicy. Teraz z kolei radny opozycji dowiedział się, że odpowiedź na jego wniosek będzie go kosztowała 800 zł (!). Czegoś takiego jeszcze w historii Oleśnicy nie było... Oto tekst Pawła Bielańskiego (Oleśnica Razem):

"Sprawa ma swój początek w sierpniu 2019 rok, wówczas na sesji Rady Miasta złożyłem interpelację o wdrożenie rejestru umów. Przypomnę, wdrożeniem rejestru umów miejscy urzędnicy zajmują się lekko licząc ponad 3 lata. W poprzedniej kadencji o to proste narządzie sprzyjające jawności i przejrzystości wydatkowania publicznych środków interpelował radny Wojciech Brym.

W odpowiedzi na złożoną w sierpniu ubiegłego roku interpelację, burmistrz J. Bronś poinformował, że rejestr umów Urzędu Miasta będzie, ale dopiero po wdrożeniu kolejnego (trzeciego już etapu) e-usług w magistracie oraz po „dokonaniu zakupu programów dziedzinowych dla jednostek budżetowych”. Terminu burmistrz nie określił, zatem nie wiadomo kiedy rejestr powstanie - może za rok, może za pięć lat? 

 

 Zapytania nie są zapytaniami?

 Rejestru umów nie ma, zatem postanowiłem w ramach posiadanych uprawnień radnego wystąpić z zapytaniem do burmistrza o zwarte umowy przez miasto Oleśnica. Radny ma prawo składać zapytania na podstawie Art. 24 ustawy o samorządzie gminnym - cytat z ustawy: W sprawach dotyczących gminy radni mogą kierować interpelacje i zapytania do wójta. Zapytania cyt. z ustawy: (…) składa się w sprawach aktualnych problemów gminy, a także w celu uzyskania informacji o konkretnym stanie faktycznym. Tak stanowią przepisy prawa. Tyle teoria.

Co się bowiem okazało w praktyce? Burmistrz odmówił mi udzielenia odpowiedzi na złożone na sesji pisemne zapytanie.

Wg Jana Bronsia zapytanie o zawarte umowy cywilnoprawne, nie jest zapytaniem (!). Tym samym Jan Bronś wprowadza nowe, niespotykane dotychczas standardy w samorządzie. Burmistrz uznał, że będzie odpowiadał na te zapytania, które w jego ocenie są...zapytaniami. On już SAM wie „najlepiej” jakie pytania radni w imieniu mieszkańców mają zadawać.

O umowy, które burmistrz zawiera radni nie powinni składać zapytań, bo to nie są to zapytania o sprawy gminy?! Proste nieprawdaż? W mojej ocenie jest to oczywisty absurd, ale właśnie w takim absurdzie działają radni obecnej kadencji.

Odpowiedź burmistrza na zapytanie złożone na sesji  w sprawie zestawienia umów 

W mojej ocenie sprawa zawartych umów jest istotna dla funkcjonowania miasta oraz jej finansów, a radni sprawując swój mandat w ramach którego sprawują m.in. kontrolę wydatków z budżetu powinni mieć takie informacje przekazane w trybie odpowiedzi na zapytania.

Informacja publiczna = sztab urzędników i 800 zł 

Standardy wprowadzone w Radzie Miasta przez Jana Bronsia pozostawiam ocenie mieszkańców Sprawę jednak postanowiłem kontynuować.

Korzystając z prawa do dostępu do informacji publicznej, złożyłem wniosek o udostępnienie skanów umów cywilnoprawnych zawartych przez miasto od 01.12.2018 do 01.12.2019. Tutaj burmistrz już nie mógł tak łatwo wykpić się z przepisów prawa, gdyż odmowa odpowiedzi na wniosek wiąże się z możliwością zaskarżenia decyzji odmownej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
 

Jak poinformowała mnie Pani Maria Susidko Naczelnik Wydziału Organizacyjnego Urzędu Miasta, za uzyskanie odpowiedzi mam zapłacić 800 zł (!). Na tyle wyceniła pani naczelnik koszty przetworzenia czyt. przygotowania informacji. Informację będzie musiało przygotowywać, i tu uwaga...aż 10 urzędników!

Fragment wezwanie otrzymanego od naczelnik Wydziału Organizacyjnego 

Urzędnicy będą szukać umów, następnie je kserować, później zakreślać, a następnie dokumenty zostaną pocięte w niszczarkach - tak informuje pani Susidko. Za tą mrówczą prace wykonaną w nadgodzinach przez 10 urzędników mam właśnie zapłacić.

Przypomnę, że corocznie setki tysięcy złotych Urząd Miasta wydaje na cyfryzację i informatyzację. Na 2020 rok zaplanowano na ten cel ponad milion złotych. Pytanie po co?

Jak pokazuje praktyka, dokumenty i tak trzeba szukać w szafach(?), kserować, późnej ciąć w niszczarkach, a do tych czynności trzeba zaangażować sztab urzędników. W tym konkretnym przypadku ponad 10% zatrudnionych pracowników urzędu! A ile papieru trzeba przy tej operacji trzeba zniszczyć? Ekolodzy łapią się za głowę. Szanowni Państwo - absurd goni absurd!

Oprócz naliczenia opłaty, wezwano mnie do wskazania „szczególnej istotność dla interesu publicznego przetworzenie informacji publicznej” jaką stanowią skany umów.

Mandat radnego

Radni jako przedstawiciele mieszkańców, sprawują m.in. funkcję kontrolną organu wykonawczego – burmistrza. Do tego celu potrzebują danych czyli jak ustawodawca to ujął „informacji o konkretnym stanie faktycznym”.

W odpowiedzi na otrzymane wezwanie złożyłem wyjaśnienia i wskazałem interes publiczny w pozyskaniu informacji, a jest nim sprawowanie mandatu radnego. Podważyłem jednocześnie obciążanie mnie kosztami pracy 10 urzędników.

Skanowanie umów jest zwykłą czynnością techniczną i nie wymaga zaangażowania intelektualnego urzędników. Nie wiem z jakich powodów naczelnik M. Susidko, uznała, że urzędnicy będą musieli wyodrębniać umowy podpisane przez burmistrza. Nie wnioskowałem o takie zestawienia.

Burmistrz miasta odpowiada za wszystkie umowy podpisane w imieniu Gminy Miasta Oleśnicy, nie ma znaczenia czy podpisuje je osobiście czy też poprzez uprawnionych przez niego urzędników. W urzędzie obowiązuje rzeczowy wykaz akt i elektroniczny obieg dokumentów. Wszystkie umowy cywilnoprawne powinny być już zeskanowane.

Mogę ponieść koszty ich przetworzenia (zgrania np. na płytę) wg obowiązującego zarządzenia burmistrza, ale nie za pracę sztabu urzędników.

Czekam na odpowiedź ratusza...".


Fragment wezwanie otrzymanego od Marii Susidko - Naczelnik Wydziału Organizacji Urzędu Miasta: 

Źródło: http://bielanski.e-samorzadowiec.pl

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (73)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

brawo Panie Bielański
brawo Panie Bielański 30.01.2020, 19:51
Pan Bielański kontynuuje misję rozpoczętą przez radnego Wojciecha Bryma - to cieszy, że jego praca nie poszła na marne. Gdyby Pan Bielański był bardziej aktywny, gdy jego stowarzyszenie sprawowało władzę to obecnie nie miałby tego typu problemów. Po objęciu wówczas władzy trzeba było wymienić osoby blokujące tego typu działania. Trzeba być odważnym jak JB. Należy dążyć do transparentności i tworzeniu społeczeństwa obywatelskiego. Informować Oleśniczan wydając gazetki, organizując eventy w ramach fundacji - są na to środki unijnie. Rozliczać w ramach prawa, być czujnym na nieprawidłowości, kontrolować, pisać, mówić, informować
żądać i nie płacić
żądać i nie płacić 29.01.2020, 01:45
A mnie się wydaje, że radny Bielański powinien oddać sprawę do sądu administracyjnego o nieudzielenie informacji publicznej, do czego Bronś i jego urzędnicy są zobowiązani i to nieodpłatnie!!! co to znaczy, że nie ma rejestru umów? polecenie odpowiednim urzędnikom i wykaz jest tego samego dnia. Susidkowa widać nie radzi sobie, skoro już ponad rok jak rządzi jest taki bałagan. Nie ma umów w komputerach? dziwne!
Franek Dolas
Franek Dolas 27.01.2020, 20:16
Burdello, bum bum .....
POpaprańcy won
POpaprańcy won 19.01.2020, 23:03
Bronś bierze przykład z Owsiaka, któremu sąd, bo nie miał wyjścia, nakazał ujawnienie faktur z jego kilku spółek... A on nie i chooj... Kasta obroni jak mówił Sławek Neumann...
..
.. 19.01.2020, 11:06
Niech Bronś pokaze umowy na dodatkową pracę przez te 10 osób z UMO, które brały udział w "poszukiwaniach" umów w komputerze. Może i tych umów też nie można znaleźć?
ks. Sowa
ks. Sowa 18.01.2020, 18:05
A co ma Nieomylny do zaoferowania - nie ma nic do zaoferowania, tylko krew, trud, łzy i POT ....
Bez komentarza
Bez komentarza 18.01.2020, 17:05
Burmistrz Trzebnicy Marek Długozima i sekretarz urzędu usłyszeli prokuratorskie zarzuty w związku odmową dostępu do informacji publicznej. Zdaniem oleśnickiej prokuratury urzędnicy naruszyli prawo nie udzielając dziennikarzom wglądu w rejestr umów cywilnoprawnych zawieranych przez Gminę Trzebnica w latach 2012-2014.

Jak mówi Daniel Długosz z Nowej Gazety Trzebnickiej mimo decyzji Wojewódzkiego i Naczelnego Sąd Administracyjnego burmistrz nie udostępnił dokumentów:

Jawność
Jawność 18.01.2020, 09:10

Wątpliwie wydaje się konieczność żadna informacji przez radnego w formie informacji publicznej.

Zdaniem WSA w Szczecinie wyrażonym w wyroku z 31 marca 2016 r. (sygn. akt II SA/Sz 1351/15) urząd, który żąda opłaty, powinien wykazać, że wydatki związane z udostępnieniem informacji przekraczają normalny koszt funkcjonowania bazy technicznej i zasobów ludzkich (pracowniczych) organu.

W tym duchu orzekł również WSA w Opolu w wyroku z 27 października 2015 r. (sygn. akt II SA/Op 428/15). W orzeczeniu tym stwierdził, że przy żądaniu zwrotu kosztów osobowych wykluczone jest posługiwanie się jakimikolwiek ogólnikami, niepopartymi konkretnymi i udokumentowanymi wyliczeniami.
W rozpatrywanej przez WSA w Opolu sprawie (sygn. akt II SA/Op 428/15) fundacja zwróciła się do prezydenta miasta z wnioskiem o udostępnienie w wersji elektronicznej (np. w postaci skanów) 129 stron dokumentów. Prezydent miasta naliczył z tego tytułu opłatę, gdyż część z nich poddano anonimizacji oraz procesowi przekształcenia, a to spowodowało konieczność wykonania dodatkowych czynności poza normalnym czasem pracy przez jednego pracownika w rozmiarze dwóch roboczogodzin. Liczba tych godzin została pomnożona przez indywidualną stawkę tego pracownika. Fundacja złożyła skargę do sądu. Argumentowała, że wydatki pracownicze związane z przygotowaniem informacji stanowią jeden z podstawowych kosztów funkcjonowania organu, a opłata nie może stanowić ich ułamkowej części.

Opolski sąd przyznał rację fundacji. Prezydent miasta powołał się na pracę pracownika przez dwie godziny poza normalnym czasem pracy. Ale ta okoliczność zdaniem sądu nie została w żaden sposób udokumentowana, nie przedstawiono żadnej dodatkowej umowy na wykonanie tych czynności, zawartej z konkretnym imiennie wskazanym pracownikiem. Ponadto zarzucił włodarzowi nieprzedłożenie odpowiedniej karty pracy ani dowodu wypłaty takiego dodatkowego wynagrodzenia a w końcu nie wykazał konieczności wykonania tych czynności poza normalnym czasem pracy takiego pracownika.
Kosma
Kosma 18.01.2020, 16:56
No tak ale w Olesnicy obowiązuje wyłącznie lex Bronś
.
. 18.01.2020, 14:12
Wątpliwe zadanie zapłaty
Mecenas
Mecenas 19.01.2020, 12:11
To taka nieudolna próba wyłudzenia pieniędzy ....
Krzysztof A. Kowalski
Krzysztof A. Kowalski 17.01.2020, 23:44
Ciekawostka: w swoich komentarzach do powyższego materiału publikowałem wykładnie prawne, publikowane na różnych, poważnych portalach, wykładnie autorów poważnych, a tu anonimowy Internauci - nie zgadzają się z nimi. Stąd można wysnuć wniosek, iż w Oleśnicy są znakomici znawcy prawa i jego wielcy interpretatorzy, co to się tej "wielkości" wstydzą.
.
. 17.01.2020, 21:44
Chcecie się kłócić o 800 pln? Czy nie ma w tej chwili ważniejszej kwestii?
Może się przydać. Powodzenia
Może się przydać. Powodzenia 17.01.2020, 21:08
"Opłata za udostępnienie informacji powinna być naliczana indywidualnie, w uzasadnionych przypadkach, i odpowiadać rzeczywistym kosztom poniesionym przez urząd. Rzeczywistym kosztem nie jest godzina pracy urzędnika ani skanowanie dokumentów. Bezprawne jest naliczanie opłaty na podstawie „ponoszenia dodatkowych nakładów pracy” w związku z udostępnieniem informacji. Należy pamiętać, że jeśli urząd nie chce ponosić kosztów związanych z udostępnieniem informacji w formie kserokopii, może udostępnić je w Biuletynie Informacji Publicznej. Dodatkową wartością będzie powszechny dostęp do tej informacji. W terminie 14 dni od dnia złożenia wniosku, urząd powiadomi wnioskodawcę o wysokości opłaty. Wykonanie wniosku nie może być uzależnione od uiszczenia opłaty. Nieuiszczenie opłaty nie stanowi podstawy odmowy udostępnienia informacji ani umorzenia postępowania. Udostępnienie informacji zgodnie z wnioskiem następuje po upływie 14 dni od dnia powiadomienia wnioskodawcy, chyba że wnioskodawca dokona w tym terminie zmiany wniosku w zakresie sposobu lub formy udostępnienia informacji albo wycofa wniosek."
ola
ola 17.01.2020, 20:31
Panie Pawle ma Pan nasze poparcie
Bez skrupułów.
Bez skrupułów. 17.01.2020, 20:03
Panie Bielański, wyrwać choćby siłą te umowy z Ratusza i natychmiast upublicznić.
Andrzej
Andrzej 17.01.2020, 18:42
Dlaczego burmistrz Oleśnicy boi się ujawnienia umów? Co oni tam wyprawiają ? Czy są jakieś przekręty ?
Kim Dzong Un
Kim Dzong Un 17.01.2020, 16:39
Janek, aleś ty mnie zaimponował w tej chwili .....
?
? 17.01.2020, 12:24
Augustuuuuussieeeeeee!!! Co ty na to?
Ałgustus
Ałgustus 17.01.2020, 20:28
Nie mam czasu - obliczam ceny śmieci .....
Daj już spokój.
Daj już spokój. 17.01.2020, 20:55
Ty dalej o tym? Robisz to od wielu lat i nadal nic nie ustaliłeś?
Daj już spokój.
Daj już spokój. 17.01.2020, 20:55
Ty dalej o tym? Robisz to od wielu lat i nadal nic nie ustaliłeś?
Bareja się śmieje
Bareja się śmieje 17.01.2020, 12:23
Oni tam pewnie na maszynach do pisania jeszcze pracują i kalki używaj. PRL bis
!
! 17.01.2020, 11:01
A wczoraj na money napisali że ASSEKO ma wprowadzić system w ciągu 2 lat za 3 mld w UM!
marek
marek 17.01.2020, 10:52
Panie radny Siedlecki wystąpił pan w poprzedniej kadencji do dyr. BIFK o wykonanie wydruków umów aż za lata 2015-2018 i chyba je pan dostał, bo na mojaolesnica.pl były one komentowane. Chyba nie musiał pan za nie płacić, bo nie skarżył się pan na to na łamach tej witryny. Co pan o tym teraz sądzi? Dlaczego pan dostał bezpłatnie, a Bronś każe radnemu płacić. A on chce tylko wydruków za JEDEN rok. W normalnych instytucjach księgowa klika kilka przycisków i na końcu przycisk drukuj w programie do prowadzenia firmy. Jeśli już radny Bielański miał za to płacić, to najwyżej za kartki papieru.
Marzena
Marzena 17.01.2020, 18:03
Nikt rejestru umów za lata 2016/2017 z Urzędu Miasta od Michała Kołacińskiego nie otrzymał, po mimu wielu spraw w sądzie. Nawet gdy SKO uchylało swoje własne decyzje o odmowie udostępnienia informacji publicznej. Potem okazywało się, że Oleśnica sponsorowała imprezy Kynologiczne w wysokości 2 000 zł.
.
. 17.01.2020, 18:45
2000zł ? Marzenko droga, tyle to co MIESIĄC Bronś płaci do klerykalnego radia rodzina . Ile płaci innym ? 35 tys dla firmy koordynatora kamapnii wybroczej. A to zapewne wierzchołek góry lodowej. Dlatego taka walka by umów nie pokazywać
.
. 17.01.2020, 18:17
Marzenko, ale my nie o Kołacińskim teraz, ponadto miała być zmiana na lepsze, a jest kiszka. Rozumiesz, Oleśnica miała odzyskać utracony blask, teraz wiemy, że utraciła go na zawsze.
sPOcony Janek
sPOcony Janek 19.01.2020, 12:14
He, he .... Blask to uzyska łącznik na Mikołajczyka !!!!
Tytuł"Umowy"
Tytuł"Umowy" 17.01.2020, 10:21
Proszę podać nr konta na które można wpłacać pieniądze. Nie ma na co czekać.

Pozostałe