U Nikosia bije tylko połowa serduszka

  • 16.04.2021, 13:54
  • kad
U Nikosia bije tylko połowa serduszka
Potrzeba 300 tysięcy na III etap korekty wady serca w Klinice Uniwersyteckiej w Munster

Urząd Gminy w Dziadowej Kłodzie (powiat oleśnicki) zaapelował:

Nikoś, 2- letni mieszkaniec naszej gminy potrzebuje Państwa pomocy! W jego malutkiej klatce piersiowej bije tylko połowa serduszka. Nikoś potrzebuje operacji, by dalej żyć!

Prosimy o pomoc! Razem możemy wszystko!!! 

Link do zbiórki:

https://www.siepomaga.pl/serduszko-nikodema

Link do strony licytacyjnej:

https://www.facebook.com/groups/630195151138435/

A to opis z portalu siepomaga.pl:

ZBIÓRKA NA CEL
III etap korekty wady serca: operacja serca w Klinice Uniwersyteckiej w Munster
Nikoś Kotliński, 2 latka

Dziadowa Kłoda, dolnośląskie

Wrodzona wada serca HLHS

Rozpoczęcie: 8 Kwietnia 2021
Zakończenie: 31 Lipca 2021

Pilne! Żeby ratować życie Nikosia, potrzeba co najmniej trzysta tysięcy złotych! Czekamy na kosztorys z kliniki, ale już teraz prosimy o ratunek – w walce ze śmiercią, która przybrała postać wady serca, liczy się każdy dzień!

"Nikoś, nasz ukochany synek, urodził się ze śmiertelnie chorym sercem. W jego malutkiej klatce piersiowej bije tylko połowa serduszka… Druga połowa nie wykształciła się. Nikoś potrzebuje operacji, by dalej żyć… Inaczej jego chore serce po prostu przestanie bić, a my stracimy ukochane dziecko, które jest dla nas całym światem… Prosimy, pomóż nam uratować jego życie!

Jeszcze kilka lat temu nie sądziliśmy, że to my będziemy rodzicami śmiertelnie chorego dziecka, że będziemy szukać ratunku, prosić o wsparcie… Kiedy dowiedzieliśmy się, że spodziewamy się drugiego synka, byliśmy  bardzo szczęśliwi. A potem szczęście zniknęło, zastąpiła ja eksplozja strachu, tego najgorszego – o życie ukochanego dziecka… Wada serca, najgorsza z możliwych. Krytyczna, bez trudnego, skomplikowanego leczenia niepozostawiająca nadziei na przeżycie. Śmiertelnie niebezpieczna. HLHS – hipoplazja, czyli brak lewej komory serca… Druga połowa nie wykształciła się. 

Informacja o wadzie serca przeraziła nas. Kochaliśmy synka nad życie, a stanęliśmy w obliczu strasznej myśli, że możemy go stracić! Wiedzieliśmy, że zrobimy wszystko, żeby ocalić synka. Staraliśmy się przygotować do tej walki, jednak rzeczywistość okazała się dużo bardziej brutalna, przynosząc wielokrotnie chwile załamania…

Po narodzinach synek, zamiast w nasze kochające ramiona, trafił pod kroplówkę z lekiem, który utrzymywał go przy życiu, a potem na operacyjny stół… To był trudny czas. Strach, rozpacz, bezradność… Nikoś był malutki, ledwo widoczny zza plątaniny kabelków, jego życie zależało od medycznych urządzeń i woli walki… Oddychał za niego respirator. Synek nie mógł płakać, jedynie łzy, płynące po policzkach wskazywały, że cos złego się dzieje… Wierzyliśmy w siłę naszego malutkiego wojownika. To jednak nie był koniec walki ze śmiercią, ale dopiero początek.

Synek w lutym skończył 2 latka. Od jego pierwszego dnia walczymy o to, by był z nami. Jest po czterech operacjach na otwartym sercu… Takie dzieci jak on zwyczajowo wymagają trzech operacji, by żyć. Drugi etap korekty wady serca, który odbył się 17 grudnia 2019 roku, nie poszedł tak, jak planowali lekarze… W lewej gałęzi tętnicy płucnej nieumiejętnie zaimplementowano stenty, które zapadły się. W znacznym stopniu ograniczyły napływ krwi do dolnego płata lewego płuca i zamknęły napływ do płata górnego… Życie synka znalazło się w niebezpieczeństwie!

Nikoś był w bardzo dobrym stanie przed operacją. Po niej niestety już nie jest. Nikoś natychmiast został zakwalifikowany do kolejnej operacji, podczas której próbowano naprawić stenty – niestety, bezskutecznie. W kwietniu podjęto kolejną próbę poprawienia przepływu krwi do płuca… Znów strach, znów otwieranie serca, znów rozpacz, że się nie udało. To było w kwietniu 2020 roku. Od tamtych chwil minął rok, a stan naszego synka pogarsza się z każdym dniem! Płucka są słabo ukrwione, do tego doszło nadciśnienie płucne. Nikoś męczy się nawet wtedy, gdy płacze, chwila zabawy to dla niego ogromny wysiłek… Pandemia pogarsza sprawę – w szpitalu jesteśmy zbywani, nie przedstawiono nam konkretnego planu działania… Nikosia zostawiono go bez pomocy, a on potrzebuje ratunku już teraz!

Nie możemy czekać i patrzeć, jak nasz synek gaśnie… Musimy działać i ratować jego życie! Zaczęliśmy szukać ratunku w Niemczech, w szpitalu w Munster, gdzie dzieci z najcięższymi wadami serca leczy wybitny polski kardiochirurg, profesor Edward Malec… Zgodził się operować Nikosia. Wykona trzeci etap korekty wady jego chorego serca – operację Fontana, profesor spróbuje też przywrócić prawidłowy przepływ w tętnicy płucnej. Operacja Fontana jest najbardziej skomplikowana ze wszystkich, dlatego Nikoś musi być w najlepszych rękach! W Munster dostanie największą szansę na życie.

Do tej pory nie znamy dokładnych kosztów operacji, poznamy je dopiero po cewnikowaniu serduszka. Już teraz prosimy o pomoc, ponieważ czas nie jest naszym sprzymierzeńcem. Kwoty operacji zaczynają się od 50 tysięcy euro… Prosimy o pomoc, o szansę dla Nikosia!

Kamila i Dawid - rodzice

kad

Zdjęcia (4)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe