Ligota Mała, wieś pod Oleśnicą, jesienią zamienia się w prawdziwe dyniowe zagłębie. Przed domami mieszkańców ustawione są setki dyni – małych, ogromnych, pomarańczowych, czerwonych, zielonych, a nawet białych. Okrągłych, podłużnych, gładkich i takich, przy których człowiek zastanawia się, czy to jeszcze dynia.
Lokalni mieszkańcy od kilku lat wystawiają swoje zbiory przed posesjami. Dla wielu z nich to dodatkowe źródło zarobku. Rozmiary niektórych okazów robią ogromne wrażenie, a z roku na rok widoki przyciągają coraz więcej turystów i klientów.
Właśnie o tej dyniowej stolicy Dolnego Śląska opowiadano wczoraj na antenie Radia Wrocław.
O tym fenomenie Ligoty Małej CZYTAJ TUTAJ
