79 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 40 km/h, jazda bez uprawnień i posługiwanie się podrobionym dokumentem – tak zakończyła się kontrola 51-letniego kierowcy zatrzymanego przez oleśnicką drogówkę. Mężczyzna może mieć teraz znacznie poważniejsze problemy niż mandat za przekroczenie prędkości.
Policjanci oleśnickiej drogówki zatrzymali do kontroli samochód osobowy. Kierowca poruszał się w obszarze, gdzie obowiązywało ograniczenie prędkości do 40 km/h, aż 79 km/h. Pomiar został wykonany przy użyciu pojazdu wyposażonego w wideorejestrator.
Funkcjonariusze pokazali kierowcy nagranie i poprosili o okazanie dokumentów. Wtedy sprawa zaczęła się komplikować.
Nie miał uprawnień. Pokazał zagraniczne „prawo jazdy”
Podczas sprawdzania danych w policyjnych systemach mundurowi ustalili, że 51-latek nie posiada wymaganych uprawnień do kierowania pojazdami.
Mężczyzna przedstawił jednak dokument, który miał potwierdzać, że posiada prawo jazdy wydane w innym europejskim kraju.
Policjanci od razu zwrócili uwagę na jego jakość. Dokument wzbudził ich podejrzenia, dlatego został dokładnie sprawdzony. Funkcjonariusze ujawnili błędy w zabezpieczeniach oraz inne elementy wskazujące, że dokument nie jest autentyczny.
W związku z podejrzeniem posługiwania się podrobionym dokumentem policjanci zatrzymali zarówno kierowcę, jak i sam blankiet.
Grozi mu nawet 5 lat więzienia
Mężczyzna odpowie za popełnione wykroczenia, w tym przekroczenie dopuszczalnej prędkości oraz kierowanie pojazdem bez wymaganych uprawnień.
Znacznie poważniejsze konsekwencje może jednak mieć posługiwanie się podrobionym dokumentem jako autentycznym. Jest to przestępstwo zagrożone karą nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Policja przypomina, że okazanie fałszywego dokumentu w celu potwierdzenia posiadania uprawnień nie jest zwykłym wykroczeniem drogowym, ale może skutkować odpowiedzialnością karną.
