Doktor Gizela Jagielska w rozmowie na antenie TOK FM wróciła do wydarzeń z kwietnia 2025 roku, kiedy europoseł Grzegorz Braun wtargnął do szpitala w Oleśnicy, w którym pracowała. Jak podkreśliła, incydent diametralnie zmienił jej podejście do własnego bezpieczeństwa.
– Po tym zdarzeniu naprawdę zaczęłam obawiać się o swoje bezpieczeństwo. Wcześniej nigdy nie myślałam o tym w taki sposób – powiedziała lekarka.
Jagielska zaznaczyła, że konsekwencje wydarzeń nie ograniczyły się jedynie do życia prywatnego. Jak wyjaśniła, kilka miesięcy po incydencie zrewidowała swoje plany zawodowe i zrezygnowała z pełnienia funkcji wicedyrektorki szpitala. Jej zdaniem decyzja ta była bezpośrednio związana z presją i atmosferą, jaka powstała po ataku.
Sprawa wtargnięcia Grzegorza Brauna do placówki medycznej wciąż pozostaje przedmiotem działań organów ścigania. Mimo uchylenia politykowi immunitetu przez Parlament Europejski postępowanie nadal nie zostało zakończone, a prokurator generalny wystąpił o zgodę na jego zatrzymanie i doprowadzenie na przesłuchanie.
Lekarka zwróciła również uwagę na szerszy wymiar całej sprawy. Jej zdaniem nagłaśnianie działań Grzegorza Brauna może jednocześnie mobilizować i wzmacniać jego zwolenników. Przyznała, że z jednej strony oczekuje rozliczenia osób odpowiedzialnych za wydarzenia w Oleśnicy, z drugiej jednak obawia się, że rozgłos wokół sprawy przyczynia się do dalszej radykalizacji części opinii publicznej.
