Mit pierwszy: wiatraki hałasują
Fakty są takie, że farmy wiatrowe spełniają restrykcyjne normy hałasu a dźwięki, które wytwarzają są identyczne jak te, których źródłem są urządzenia codziennego użytku, jak na przykład pracująca w domu lodówka, która ma 45 decybeli a której nie słyszymy.
Podobnie nie słyszymy wiatraka oddalonego 700 metrów od domu bo poziom dźwięku z turbiny to - podobnie jak w lodówce - 40 decybeli. Fakt jest taki, że dźwięki, które powstają w wyniku działania turbin i które docierają do terenów zamieszkanych, zbliżone są do poziomów tła, czyli odgłosów towarzyszących ludziom na co dzień.
Infradźwięki to z kolei rodzaj niesłyszalnych dla człowieka fal dźwiękowych, które otaczają nas na co dzień. Rozróżniamy dwa rodzaje źródeł infradźwięków: naturalne (jak np. wiatr, burza, szum morza, wodospad) oraz sztuczne (generowane np. przez klimatyzację, grzejniki). Z naukowego punktu widzenia infradźwięki generowane przez wiatraki nie mają żadnego negatywnego wpływu na nasze zdrowie. Emitowane przez turbiny wiatrowe infradźwięki są na niższym poziomie niż te wytwarzane wewnątrz miejskiego autobusu czy we wnętrzu samochodu osobowego.
Brak negatywnych oddziaływań wiatraków na zdrowie potwierdzają naukowcy z Polskiej Akademii Nauk którzy wskazują, że nie ma dowodów na to, by dźwięki elektrowni wiatrowych, w tym infradźwięki, wywierały negatywny wpływ na zdrowie lub samopoczucie człowieka.
Wszyscy lubimy jazdę samochodem. Należy wiedzieć, że fale dźwiękowe płynące z auta są na wyższym poziomie niż emitowane przez turbiny wiatrowe infradźwięki.
Mit drugi: ptaki giną od śmigieł wiatraków
Fakty są takie, że znacznie większe zagrożenie dla ptaków od wiatraków stanowią budynki i szyby bo aż 59 proc. ptaków ginie od uderzeń. Kolejno są to linie elektroenergetyczne – 14 proc. koty – 10 proc. ruch drogowy – 8 proc. i stosowane w rolnictwie pestycydy – 7 proc.
Turbiny wiatrowe to 0,01 proc. przyczyn śmiertelności ptaków w ciągu roku – tyle samo ptaków ginie od zderzeń z samolotami, którymi masowo lubimy latać.
Warto też wiedzieć, że aby zminimalizować ryzyko kolizji, każda inwestycja wiatrakowa w Polsce musi być poprzedzona szczegółowymi badaniami ornitologicznymi i chiropterologicznymi (dotyczą nietoperzy). Wykorzystywane są również nowoczesne technologie jak systemy radarowe oraz automatyczne systemy wykrywania i wyłączania turbin w okresach wzmożonej aktywności nietoperzy, podczas przelotów czy sezonów rozrodczych ptaków. Lokalizacje farm są tak dobierane, by omijać obszary chronione oraz korytarze migracyjne.
Mit trzeci: wiatraki migoczą i szkodzą zdrowiu
Fakty są takie, że obracające się łopaty wirnika turbiny wiatrowej rzucają na otaczające je tereny cień, powodując efekt migotania. W Polsce to zjawisko trwa bardzo krótko bo najwyżej kilka minut dziennie. Ale żeby miało wpływ na nasze zdrowie to, według naukowców ekspozycja na niego musiałaby przekroczyć 30 minut dziennie. Ponadto producenci turbin wiatrowych, by minimalizować wspomniany efekt migotania cienia, stosują specjalne farby, które minimalizują odbijanie się światła.
„Inwestorzy w Polsce spotykają się z obawami mieszkańców okolic gdzie planowania jest budowa farm wiatrowych. O ile obawy przed nową inwestycją są zrozumiałe to problem stanowi dezinformacja szerzona na temat wiatraków. Oparta jest ona budzeniu strachu i rozpowszechnianiu informacji o rzekomo negatywnym wypływie wiatraków na zdrowie ludzi i środowisko przyrodnicze. Naszą rolą jest edukowanie na temat wiatraków, które są przyjaznym i bezemisyjnym źródłem energii” – mówi Małgorzata Żmijewska – Kukiełka, prezes Fundacji Green Transition Hub.
