W sobotę w samo południe, przy ładnej czerwcowej pogodzie, radny Paweł Bileński (Oleśnica Razem) postanowił sprawdzić stan oleśnickiej turystyki. Efekt? Ogromne rozczarowanie.
Jedna z wizytówek miasta – Brama Wrocławska – była zamknięta na kłódkę. Żadnych informacji o godzinach otwarcia, żadnych ogłoszeń, dlaczego zabytek jest niedostępny. Ostatni oficjalny komunikat na temat zwiedzania pochodził z… maja.
Radny, który wcześniej rozmawiał z lokalnym pasjonatem historii, postanowił zweryfikować zarzuty, że „władza nie ma serca do turystyki”. Niestety, rzeczywistość potwierdziła jego najgorsze obawy.
– Obiekty, którymi zarządza gmina, są często zamknięte nawet w weekendy – komentuje Paweł Beialński. Na bramie ironicznie wisiał baner wystawy zatytułowany „Zamknięci w śnie”. W tym przypadku tytuł nabrał dosłownego znaczenia.
Radny podkreśla, że Oleśnica ma ogromny potencjał historyczno-turystyczny, ale go - jego zdaniem - marnuje. W rynku spotkał grupę turystów z przewodnikiem, którzy brali udział w „Spacerach po mieście”, jednak Bramy Wrocławskiej nie mogli zwiedzić.
– Mieszkańcy i turyści zasługują na jasne odpowiedzi. I na otwarte zabytki – pisze radny.
