Poranny trening nordic walking zakończył się koszmarem dla jednej z mieszkanek miasta. 13 maja około godziny 7:15 nad stawami przy Spacerowej kobieta została zaatakowana i pogryziona przez psa. Kobieta znała właściciela psa z widzenia. Mężczyzna spuścił ze smyczy dużego psa, mówiąc, że chce się przywitać.
Pies złapał oleśniczankę za rękę i zaczął gryźć oraz szarpać. Właściciel szybko odciągnął zwierzę, jednak rany były głębokie i szarpane. Kobieta, mimo silnego krwotoku i szoku, pieszo dotarła do szpitala, gdzie natychmiast zszyto jej rany i wykonano prześwietlenie.
Sprawą zajęła się już policja. Funkcjonariusze przyjęli zawiadomienie i prowadzą postępowanie najprawdopodobniej w kierunku art. 77 Kodeksu wykroczeń – za niezachowanie środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia.
Kluczowe pytanie, na które czeka poszkodowana, dotyczy aktualnych szczepień psa przeciwko wściekliźnie. Szpital zgłosił sprawę do sanepidu i weterynarza.
Policja kontynuuje czynności w tej sprawie.
Oleśniczanka napisała po zdarzeniu tak:
BÓL I CIERPIENIE TO PRZEMYŚLENIE, ABY POCZUĆ JESZCZE CHĘĆ DO ŻYCIA. Poczucie, że nie jest się samemu z bólem i cierpieniem, jest niezwykle ważne i stanowi ogromną siłę. To bardzo budujące, że w tak trudnych chwilach, mogę liczyć na tak ogromne wsparcie ze strony moich Synów i znajomych. Synowie byli zaangażowani w uruchomieniu instytucji pomocowych to najlepsze co mogli dla mnie zrobić. Za to bardzo im dziękuję . KOCHAM ich bardzo






