Dramatyczne chwile w leśnictwie Dąbrowa na terenie Nadleśnictwa Oleśnica Śląska. Jak poinformowała Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność”, doszło tam do pożaru 37-letniego sosnowego lasu, który został posadzony po wichurze w 1988 roku.
Ogień objął ponad 40 arów lasu. Jak podkreślają leśnicy, wystarczyła chwila ludzkiej nieostrożności, by miejsce odbudowywane przez dziesięciolecia znalazło się w ogromnym niebezpieczeństwie.
– To był symbol pracy leśników, cierpliwości natury i odradzania się po zniszczeniu – napisano w komunikacie.
Sytuacja była szczególnie groźna ze względu na panującą suszę. W takich warunkach ogień może błyskawicznie się rozprzestrzeniać, zagrażając nie tylko drzewostanowi, ale również zwierzętom, ludziom i okolicznym terenom.
Leśnicy podziękowali strażakom za szybką i profesjonalną akcję gaśniczą, dzięki której udało się opanować pożar i zapobiec jeszcze większym stratom.
Na zakończenie wystosowano apel do mieszkańców i osób odwiedzających lasy o rozwagę i odpowiedzialność.
– Las, który rósł 37 lat, można stracić w kilka minut – przypominają przedstawiciele Nadleśnictwa Oleśnica Śląska.






