Mieszkańcy osiedla na Kleeberga w Oleśnicy wciąz żyją w strachu. Po głośnej sprawie opisanej kilka dni temu na portaklu olesnica24.com sytuacja - zamiast się uspokoić – dramatycznie się zaostrzyła.
Ten sam mężczyzna, który wcześniej wyrzucał przedmioty przez okno, wyzywał przechodniów i dzieci oraz brał udział w pobiciu i groźbach karalnych, dobijał się do drzwi mieszkania pokrzywdzonego. W środku była tylko mama i brat gospodarza, który był w pracy.
— „Wyj... te drzwi!” — wykrzykiwał agresor, obrzucając domowników wulgaryzmami i groźbami. Dopiero groźba wezwania policji sprawiła, że po kilku minutach się oddalił.
Natychmiast wezwano patrol. Funkcjonariusze spisali notatkę służbową i zapewnili, że będą szukać sprawcy. Wieczorem ten sam mężczyzna był widziany na osiedlu – tym razem wykrzykiwał, że „wszystkich spali”. Ponownie zawiadomiono policję. Znowu nie został zatrzymany.
W środę około godziny 14 sytuacja powtórzyła się. Gdy brat pokrzywdzonego wracał z pracy, agresor wraz z grupą innych osób z osiedla zaczepił go i groził wprost:
— „Powiedz bratu, że wszyscy dostaniecie wpier... My wam życie uprzykrzymy”.
I tym razem mężczyzna nie trafił do policyjnego aresztu.
Pokrzywdzony zapowiada złożenie kolejnego oficjalnego zawiadomienia na komisariacie. W rozmowie z nami nie ukrywa frustracji:
„Sprawy, które opisuję, brzmią jak z amerykańskiego filmu akcji, ale to niestety realia mojego życia. Zastanawiam się, czy naprawdę ktoś musi zginąć albo zostać kaleką, żeby w końcu coś się w tej sprawie ruszyło.”
Cała sytuacja trwa już od dłuższego czasu. Mężczyzna jest wielokrotnie zgłaszany za agresywne zachowania, groźby, nękanie i akty przemocy. Mimo interwencji policji wciąż pozostaje na wolności.
Zgodnie z polskim prawem (art. 190 Kodeksu karnego) groźby karalne, które wzbudzają uzasadnioną obawę, są przestępstwem zagrożonym karą do 3 lat pozbawienia wolności. Przy powtarzających się zachowaniach można też mówić o uporczywym nękaniu (art. 190a k.k. – stalking), za które grozi nawet do 8 lat więzienia.







