Oleśniccy policjanci po raz kolejny udowodnili, że ich służba to nie tylko egzekwowanie prawa, ale przede wszystkim gotowość do ratowania ludzkiego życia w ekstremalnych sytuacjach.
Podczas patrolu drogówki funkcjonariusze dostrzegli z oddali potężne kłęby dymu unoszące się nad zabudowaniami. Bez chwili wahania ruszyli w kierunku pożaru – mimo braku specjalistycznego sprzętu gaśniczego.
– Zobaczyliśmy, że pali się przyczepa kempingowa, a ogień zaczyna obejmować elewację pobliskiego budynku – relacjonują policjanci. Budynek pełnił funkcję hostelu, a w środku znajdowały się osoby. Funkcjonariusze nie czekali na przyjazd straży pożarnej i natychmiast rozpoczęli ewakuację mieszkańców.
Kłęby dymu utrudniały widoczność, a płonąca elewacja i wysokie okna zwiększały ryzyko działań ratowniczych. Mimo to policjanci weszli do wnętrza budynku, wyprowadzając łącznie 13 osób. Po zapewnieniu bezpieczeństwa mieszkańcom przekazali teren przybyłym strażakom, którzy zajęli się dalszym gaszeniem ognia.
Niestety, w spalonej przyczepie odkryto zwęglone zwłoki jednej osoby. Prokuratura prowadzi śledztwo w celu ustalenia przyczyn tragedii i zabezpieczyła miejsce zdarzenia oraz wszelkie dowody.
Ta dramatyczna akcja pokazuje, że w codziennej pracy policjantów każda sekunda może decydować o ludzkim życiu.






