"Nadzwyczajna sesja się nie odbyła, ponieważ radni koalicji rządzącej postanowili zlekceważyć zarówno samą debatę, jak i mieszkańców Oleśnicy oraz całego powiatu, bo najwyraźniej mają ich w głębokim poważaniu. Trudno to nazwać inaczej niż zwykłym brakiem odpowiedzialności za sprawy publiczne. W sytuacji, w której pod adresem konkretnej osoby – w tym przypadku Beaty Krzesińskiej – kierowane są poważne zarzuty, elementarnym standardem życia publicznego powinno być umożliwienie jej przedstawienia swojego stanowiska i wysłuchanie wszystkich argumentów.
Tymczasem zamiast rzetelnej dyskusji, transparentności i odwagi cywilnej zobaczyliśmy polityczny unik. Nie było debaty, nie było próby wyjaśnienia wątpliwości, nie było nawet minimalnej chęci wysłuchania drugiej strony. Była za to nieobecność i tchórzostwo. Tak nie zachowują się ludzie, którym naprawdę zależy na wyjaśnieniu sprawy i na interesie mieszkańców. Tak zachowują się ci, którzy wolą schować się przed odpowiedzialnością i zamknąć sprawę bez publicznej konfrontacji argumentów.
Jeżeli ktoś chce odwoływać człowieka ze stanowiska publicznego, powinien mieć odwagę stanąć do otwartej debaty, przedstawić konkretne zarzuty i wysłuchać odpowiedzi. Tego właśnie zabrakło. Zabrakło standardów, które w samorządzie powinny być absolutnym minimum".
Swój post rajca zilustrował taką grafiką:






