Po dramatycznym rozłamie Polsce 2050, w ugrupowaniu, któremu poświęcił sześć lat życia, Mirosław Płaczkowski zdecydował się publicznie wyjaśnić swoją przyszłość polityczną.
W emocjonalnym wpisie opublikowanym 3 marca radny miejski porównuje atmosferę panującą w partii do rozwodu rodziców – z tą różnicą, że działacze nie mają wyboru „czy jechać w niedzielę do taty, czy do mamy”, tylko muszą dokonać jednoznacznego kroku.
Płaczkowski podkreśla, że od początku jego absolutnym priorytetem była koncepcja Polski Na Zielonym Szlaku. Dlatego – jak pisze – konsekwentnie postanawia walczyć dalej właśnie o te cele:
- niezależność energetyczną
- rozwój odnawialnych źródeł energii
- skuteczną ochronę środowiska
- prawa zwierząt
- realne przeciwdziałanie zmianom klimatycznym
- troskę o zieleń w miastach (jako element poprawy jakości powietrza, zdrowia publicznego i dobrostanu społecznego)
„Te tematy pozostaną wciąż w CENTRUM moich zainteresowań!” – deklaruje były działacz partii, kończąc wpis symbolami zielonego serca i niebieskiego serca.
Płączkowski oświadczył:
Od zawsze powtarzam, że tam gdzie zaczyna się Oleśnica powinna skonczyć się polityka.
Jako radny skupiam się wyłącznie na sprawach dotyczących naszej lokalnej wspólnoty – dlatego na tym profilu rezygnuje z poruszania bieżących tematów politycznych i ignoruje polityczne zaczepki.
Wszystkich zainteresowanych szerszą działalnością polityczną i inicjatywami środowiska Centrum zapraszam na mój profil dedykowany stowarzyszeniu CENTRUM POLSKA





