"Jako przedstawiciele Oleśnickiego Oddziału Nowej Nadziei wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec odwoływania ludzi ze stanowisk w trybie, który budzi poważne wątpliwości co do jego rzeczywistych motywów, co w naszym odczuciu ma miejsce w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie.
Niezależnie od politycznych sympatii, uważamy, że w samorządzie nie może obowiązywać zasada: „przychodzi nowa władza, wymienia ludzi na swoich”. Takie praktyki są zaprzeczeniem standardów państwa prawa, przejrzystości życia publicznego i zwykłej uczciwości wobec mieszkańców.
Jeżeli o losie urzędników i dyrektorów mają decydować nie kompetencje, nie efekty pracy i nie rzetelna, transparentna ocena, lecz polityczny układ, to mieszkańcy mają pełne prawo czuć oburzenie. Samorząd nie jest łupem wyborczym, a instytucje publiczne nie mogą być traktowane jak zaplecze kadrowe dla partyjnych czy koalicyjnych nominacji.
Docierają do nas również niepokojące informacje, że na PCPR przez długi czas kierowano audyt za audytem, co miało nie tyle usprawniać działanie jednostki, ile realnie utrudniać jej codzienne funkcjonowanie. Trudno mówić o stabilnym zarządzaniu i utrzymaniu wysokiego poziomu pracy instytucji, jeśli przez kilka lat nieustannie obciąża się ją kolejnymi kontrolami. Jeżeli rzeczywiście w ciągu pięciu lat do jednostki skierowano ponad 30 komisji audytowych, to skala tego zjawiska mówi sama za siebie. W takich warunkach bardzo trudno normalnie zarządzać placówką, realizować jej zadania i zapewniać ciągłość pracy.
Warto też podkreślić, że mimo pojawiających się już na początku kadencji sygnałów o chęci odwołania Pani Beaty Krzesińskiej, jednostka funkcjonowała dalej, a ona sama wytrzymała tę nieustanną presję aż do dziś. To pokazuje, że zamiast rzetelnej oceny pracy mogliśmy mieć do czynienia z długotrwałym politycznym naciskiem.
Nie mniej znamienne są pojawiające się w przestrzeni publicznej informacje o możliwym następcy na stanowisku dyrektora PCPR. Według doniesień medialnych Beatę Krzesińską miałby zastąpić Piotr Pawłowski, radny miejski i wiceprzewodniczący powiatowej Koalicji Obywatelskiej. Jeżeli taki scenariusz miałby się potwierdzić, trudno byłoby mówić o zmianie wynikającej z obiektywnej, merytorycznej i kompetencyjnej oceny funkcjonowania jednostki. W oczach mieszkańców wyglądałoby to przede wszystkim na czysto polityczną roszadę kadrową, a nie na uczciwy i przejrzysty wybór najlepszego kandydata.
Tego obrazu dopełnia przebieg prac komisji skarg, wniosków i petycji działającej przy Radzie Miasta. W sprawie tak poważnej dla standardów życia publicznego radni obecnej większości bezrefleksyjnie poparli kierunek prowadzący do odwołania, natomiast przedstawiciel Polski 2050 nie zdobył się na jasny sprzeciw i wstrzymał się od głosu. W takiej sytuacji mieszkańcy mają pełne prawo pytać, czy naprawdę chodzi tu o dobro miasta i ludzi, czy raczej o wygodne milczenie zgodne z szerszą linią polityczną środowisk tworzących dziś władzę centralną.
Jeżeli personalne spekulacje pojawiają się równolegle z procedurą odwołania, a jednocześnie część lokalnych polityków unika jednoznacznej postawy, to dla wielu mieszkańców jest to czytelny sygnał, że nie chodzi o żadną bezstronną naprawę instytucji, lecz o polityczne przejęcie stanowiska. Tego typu działania tylko pogłębiają brak zaufania do lokalnej władzy i utwierdzają opinię, że układ polityczny znów okazuje się ważniejszy niż dobro mieszkańców.
Od lat mieszkańcy widzą, jak lokalna polityka coraz częściej zaczyna przypominać układ zamknięty dla swoich. Nie bez powodu mówi się dziś gorzko: „Oleśnica to KOleśnica”. Tego rodzaju skojarzenia nie biorą się znikąd - są efektem działań, które budują wrażenie, że liczy się nie fachowość, lecz polityczna przynależność i odpowiednie znajomości.
Nowa Nadzieja w Oleśnicy stoi na jasnym stanowisku:
- sprzeciwiamy się politycznym czystkom kadrowym,
- sprzeciwiamy się zawłaszczaniu instytucji publicznych,
- sprzeciwiamy się traktowaniu samorządu jak prywatnego folwarku partyjnych środowisk.
Mieszkańcy zasługują na samorząd przejrzysty, uczciwy i oparty na jasnych zasadach. Jeżeli ktoś ma zostać odwołany, musi to wynikać z jednoznacznych, rzetelnie przedstawionych i merytorycznych przesłanek, a nie z politycznego zapotrzebowania chwili.
Nie zgadzamy się na Oleśnicę, w której stanowiska stają się elementem politycznej układanki. Będziemy zawsze stali po stronie zasad, przejrzystości i szacunku dla mieszkańców".
Oświadczenie podpisała Rada Oleśnickiego Oddziału Nowej Nadziei, w składzie:
Łukasz Kociński
Jan Czechowski
Paweł Bielański
Michał Pawelec
Remigiusz Szczuraszek





