Dokładnie 17 lutego 1994 roku do kin wszedł „Jańcio Wodnik” Jana Jakuba Kolskiego – jeden z najbardziej cenionych i poetyckich polskich filmów lat 90. Dla większości widzów to arcydzieło z Franciszkiem Pieczką w roli głównej, baśniowa przypowieść o cudach, pysze i utracie. Dla mieszkańców Goszcza (gmina Twardogóra, powiat oleśnicki) to jednak coś znacznie bardziej osobistego: kawałek własnego podwórka i młodości.
Ewa Kałandziak, mieszkanka miejscowości, radna Rady Miejskiej w Twardogórze, w poruszającym wpisie wspomina, jak ponad trzy dekady temu ona i wielu jej sąsiadów pojawili się na planie jako statyści.
„Wielu mieszkańców naszej miejscowości miało okazję być jego częścią jako statyści. Byłam wśród nich również ja” – pisze. – „Wtedy nie wiedziałam, że film, w którym wystąpiłam, po latach stanie się tak ważnym i cenionym dziełem. To był po prostu niezwykły czas, ciekawa przygoda, spotkanie z czymś innym niż codzienność”.
Dziś, patrząc z perspektywy, widzi w „Jańciu Wodniku” coś trwałego: opowieść, która wciąż porusza, przetrwała próbę czasu i ma korzenie właśnie w takich małych, wiejskich społecznościach jak Goszcz. Pałac w Goszczu posłużył za jedną z kluczowych lokacji zdjęciowych – tam kręcono m.in. sceny weselne i grupowe.
„Mam w sobie cichą dumę, że byłam małą częścią tej historii” – dodaje Kałandziak. – „To piękne, że wielkie kino potrafi mieć swoje korzenie także w takich miejscach jak Goszcz”.
Film Kolskiego, z genialnymi rolami Pieczki, Grażyny Błęckiej-Kolskiej i Bogusława Lindy, kręcono również w Twardogórze, Drągowie, Grabku i Łazisku. Dla wielu mieszkańców regionu udział w produkcji pozostał jedną z najciekawszych przygód życia – i symbolicznym śladem w historii polskiego kina.
W 2026 roku „Jańcio Wodnik” wciąż żyje – nie tylko na ekranach, ale też w lokalnych wspomnieniach





