Z 24/25 stycznia 1945 roku – dokładnie 81 lat temu – sowieckie dywizje ruszyły do decydującego ataku na Oleśnicę. To nie był zwykły marsz. To był początek końca niemieckiego oporu na przedpolach Festung Breslau.
Oleśnica – kluczowy węzeł kolejowy i drogowy – stała się ostatnią dużą twierdzą przed Wrocławiem. Niemcy przygotowali tu silną rubież obrony: okopy, świeże posiłki, wsparcie czołgów i… ponad 200 samolotów na lotnisku!
Wieczorem 24 stycznia o godz. 18:00 jednocześnie uderzyły trzy sowieckie dywizje:
- 50 Dywizja Strzelecka → ze wschodu
- 294 Dywizja Strzelecka → z południa
- 254 Dywizja Strzelecka → z północy
Opór został przełamany. Miasto padło. Wojenna lawina ruszyła dalej – w kierunku dzisiejszego Kiełczowa, Smolnej, Ligoty Wielkiej, Nieciszowa i Rakowa.
Co działo się następnego ranka? Niemcy nie zamierzali oddać terenu bez walki. Tworzyli grupy opóźniające uzbrojone w kaemy, moździerze i czołgi. Sowieci musieli walczyć o każdą wieś:
- 859 Pułk Strzelecki 294 Dywizji – obejściem zajął Smolną, potem ruszył na Bystre (Ludwigsdorf) i Nieciszów
- 857 Pułk – zdobył Nowy Dwór i walczył o Raków
- 621 Pułk Strzelecki ppłk. Michaiła Kulikowa – wziął Ligotę Małą, Krzeczyn, Oleśniczkę, Piecowice… i przygotowywał się do ataku na Kiełczów (Gross Weigelsdorf) – kluczową miejscowość na północno-wschodnich rogatkach Wrocławia
Kroniki sowieckich jednostek opisują to lakonicznie: „Przeciwnik kontratakował batalionami piechoty wspartymi 8–15 czołgami”. Ale to były już ostatnie zrywy. Twierdza Wrocław była okrążana.
Dziś te nazwy brzmią jak zwykłe wioski pod Wrocławiem: Smolna, Ligota Wielka, Nieciszów, Raków, Bystre, Kiełczów… A 81 lat temu decydowały o losach dziesiątek tysięcy ludzi i całych armii.
Kartka z kalendarza na profilu "Bóbr 1945" przypomniała nam o tym, co działo się dokładnie w tych dniach na naszych ulicach, polach i lasach.









