To mógł być kolejny „standardowy” poród… ale stał się prawdziwą sensacją na porodowym bloku w Oleśnicy!
Pacjentka przyjechała do szpitala aż 300 kilometrów od domu – specjalnie, żeby spróbować czegoś, co większość lekarzy woli nawet nie rozważać po dwóch cesarskich cięciach: porodu siłami natury (VBAC po dwóch CC).
I wiecie co? Udało się. Nie tylko się udało – to był poród, o którym teraz mówi cały oddział, a historia szybko obiega internet.
Kobieta od pierwszej chwili była jak zdeterminowana wojowniczka: „Wierzyła w to całym sercem. Mówiła, że czuje, że tym razem się uda” – relacjonują położne.
Efekt? Zdrowy, donośny płacz noworodka… i łzy wzruszenia na całym bloku porodowym.
Szpitalny TeamOlesnica nie kryje dumy: „Na naszym oddziale niemożliwe staje się możliwe” – napisali w poruszającym poście.
To już nie pierwsza taka historia w Polsce, ale ta konkretna – z tak dużą determinacją pacjentki i tak daleką podróżą – poruszyła dziesiątki mam i przyszłych mam.
W komentarzach pod postem lawina emocji:
- „Ja po jednej cesarce bałam się nawet zapytać o VBAC… a tu proszę – dwie i się udało!”
- „To daje nadzieję. Naprawdę daje nadzieję.”
- „Brawo dla niej i brawo dla lekarzy, którzy się zgodzili i wsparli!”






