Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 23 stycznia 2026 21:08
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wrocław szuka głowy Neptuna. Może jest w okolicach Sycowa?

Bo to tam, dzięki wytrwałym badaniom wrocławskiego historyka Tomasza Sielickiego, odnaleziono elementy figury.
Wrocław szuka głowy Neptuna. Może jest w okolicach Sycowa?

Źródło: Muzeum Architektury we Wrocławiu

Neptun wróci na Nowy Targ w 2027 roku. Mamy około 30% oryginalnego boga mórz. Chodzi jednak o to, by rekonstrukcja fontanny na Nowym Targu miała jak najwięcej oryginalnych elementów. 

Gdzie jest głowa naszego boga? 

Wrocław apeluje – ktokolwiek ma jakieś fragmenty naszego Neptuna lub wie, gdzie są, proszony jest o kontakt z Dolnośląskim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków.Chcemy przywrócić jak najwięcej oryginału słynnej rzeźby, a brakujące fragmenty zrekonstruować. 

- Przed wojną Neptun był równie popularnym miejskim symbolem jak stary ratusz czy Hala Stulecia. Powinien wrócić i pięknie domknąć nam temat nowej architektonicznej aranżacji placu Nowy Targ. Już nie pustej przestrzeni, tylko miejsca z zielenią i wodą, gdzie ludzie lubią przychodzić – mówi prezydent Jacek Sutryk.   

Miasto zabezpieczyło już 4,5 mln zł na przywrócenie historycznej fontanny na Nowym Targu w 2027 roku. Dlaczego „dopiero” w 2027? Bo zanim rozpocznie się fizyczne odtwarzanie brakujących części przez artystę-rzeźbiarza, niezbędna jest fachowa kwerenda archiwalna. Trzeba odpowiedzieć na wiele pytań o detale fontanny. Konieczne jest również opracowanie szczegółowego programu prac konserwatorskich, tj. oczyszczenia i wzmocnienia ocalałych fragmentów. Decyzją Dolnośląskiego Konserwatora Zabytków, do rekonstrukcji należy użyć znalezionych elementów historycznych, a nie wykonywać fontannę całkowicie od nowa. 

Zachowała się większość torsu i ramiona, ale naszemu Neptunowi brakuje rąk, a przede wszystkim głowy. Nie ma również większości syren i trytonów, podtrzymujących w dolnej części cały postument. Czy mogą jeszcze gdzieś być? Szczególnie w okolicach Sycowa, gdzie trzy lata temu dzięki wytrwałym badaniom wrocławskiego historyka Tomasza Sielickiego odnaleziono elementy figury? Wrocław apeluje o zwroty wszystkich, którzy neptunowe artefakty posiadają. Podstawowym kontaktem w tej sprawie jest Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków. – Założenie, że jeszcze coś znajdziemy, nie jest bezpodstawne. Muzeum Regionalne w Sycowie ma u siebie delfinka, który przypuszczalnie pochodzi z tej fontanny. Musimy potwierdzić identyfikację. Ktokolwiek coś jeszcze ma lub wie, gdzie jest – zachęcam do kontaktu – mówi Daniel Gibski, Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków. 

Neptuna trzeba wykąpać 

W imieniu Miasta Wrocław badania, poprzedzające przyszłe prace rzeźbiarskie, prowadzi obecnie pracownia Restoart, prowadzona przez Piotra Wanata. To  ekspert z przeszło 30-letnim doświadczeniem. Był głównym konserwatorem przy remoncie Dworca Głównego we Wrocławiu. 

 - Dysponujemy około 30% całej rzeźby. W przypadku podstawy fontanny, podtrzymywanej przez trytony i neridy, tam pewne elementy były powtarzalne. Są zatem przesłanki, by robić rekonstrukcję brakujących części na podstawie tego, co znamy. Ale nie ukrywajmy – jeśli nie znajdzie się na przykład oryginalna głowa Neptuna, nowa będzie w dużym stopniu kreacją – wyjaśnia Piotr Wanat. 

Wrocław zna przypadki cennych figur, których głowy się odnajdywały. Wielki czerep biblijnego Goliata, który zdobił zewnętrzną ścianę kościoła św. Marii Magdaleny, przeleżał 50 lat u malarza Mariana Poźniaka. Odkryto to dopiero po śmierci artysty, gdy porządkowano jego spuściznę. Głowę świętego Piotra z ambony kościoła rektoralnego św. Macieja zwrócił człowiek, który poszedł tam po latach się wyspowiadać. W zniszczonym powojennym Wrocławiu bezcenne dziś dla nas fragmenty dzieł sztuki można było w wielu miejscach zbierać jak grzyby w lesie. 

Z kolei te elementy boga mórz, które już mamy, przeleżały kilkadziesiąt lat dosłownie w krzakach w Wielowsi pod Sycowem. Są z piaskowca, a więc skały  dość podatnej na niszczące działanie wody. W strukturę wnikał także materiał biologiczny, jak np. glony. 

- Odnalezione elementy trzeba będzie oczyścić laserem, zdezynfekować, a następnie poddać specjalistycznej kąpieli w wannie z roztworem estrów etylowych kwasu krzemowego. Dzięki niej struktura piaskowca ulegnie wzmocnieniu. Dopiero tak przygotowane fragmenty można łączyć metalowymi kotwami, a na koniec całość uzupełnić pracą zawodowego rzeźbiarza, znającego specyfikę baroku – dodaje Piotr Wanat. 

Jak i w czym on będzie stał? 

Nie znamy jeszcze ostatecznego kształtu niecki – Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków tę sprawę pozostawił otwartą. Powinna komponować się kształtem i skalą z współczesnym wyglądem placu. Obecnie rytm wyznacza tu nawierzchnia ułożona w wielkie kwadraty – Wrocław trzymał się go, zazieleniając w 2024 roku Nowy Targ za 10 milionów złotych. Stara niecka fontanny Neptuna kwadratowego kształtu nigdy nie miała. 

- W ramach kwerendy archiwalnej musimy rozstrzygnąć wiele spraw. Nie wiemy co do metra, w którym konkretnie miejscu na Nowym Targu pierwotnie ustawiono fontannę. Znamy fundamenty drugiej fontanny, a znaleźliśmy  elementy figury od pierwszej. Czy ich lokalizacja była identyczna? Ile boków powinna mieć odtworzona niecka? Na rycinie Wernera z XVIII wieku jest sześcioboczna. Na późniejszych materiałach ikonograficznych – boków niecki jest więcej. Dopiero tego typu analizy: jak to wyglądało i jak się zmieniało na przestrzeni lat, mogą być podstawą do ustaleń z konserwatorem zabytków oraz do zatwierdzenia ostatecznego projektu fontanny i programu prac konserwatorskich – tłumaczy Dorota Krotowska-Wanat z pracowni Restoart. 

Obowiązujący dla placu Nowy Targ Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego z 2009 roku widzi w centrum tej przestrzeni „obiekt szczególny” -  wówczas jeszcze nie przesądzano, że ma to być rekonstrukcja Neptuna. Plan daje kilkunastometrowe pole manewru ustawienia w środkowej części placu, ale w taki sposób, że obiekt musi być widoczny także dla obserwatora idącego na Nowy Targ od strony uliczki św. Wita. Maksymalna ekspozycja w osiach widokowych jest więc w planie miejscowym ważniejsza, niż ustawienie za wszelką cenę idealnie symetrycznie w środku placu.   

W odtworzeniu wyglądu figury niewiele pomogą stare zdjęcia, bo prawie ich nie ma. Odtwarzamy obecnie starszy wariant Neptuna, który został stworzony w 1732 roku dzięki pracy kamieniarza Johanna Karingera oraz pracującego w jego warsztacie rzeźbiarza Johanna Jakoba Bauera. W drugiej połowie XIX wieku stan rzeźby był już tak zły, że w 1874 roku wymieniono ją w całości. Nie zdecydowano się na wierną kopię. Przede wszystkim, następca wykonany przez Alberta Rachnera spoglądał na plac w innej pozie. To ten nowszy Neptun został roztrzaskany sowieckimi bombami w 1945 roku. Zanim legł, przez siedem dekad zrobiono mu mnóstwo zdjęć. Gdy  nad kupcami na Nowym Targu kończył czuwać jego poprzednik spod dłuta Johanna Jakuba Bauera, fotografia nie była jeszcze rozpowszechniona.

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie 

My dołączamy rysopis poszukiwanego, udostępniony dzięki uprzejmości Muzeum Architektury we Wrocławiu. Zdjęcie pochodzi z około 1870 roku, czyli tuż sprzed podmiany rzeźb. Wykonał je Hermann Krone. Ten pochodzący z dawnego Breslau pionier niemieckiej fotografii większość swojego życia zawodowego spędził w Dreźnie i tam też pocztówkę wydano. 

 


Autor: O. Poliakovsky

Autor: O. Poliakovsky

Autor: O. Poliakovsky

Autor: O. Poliakovsky

Autor: O. Poliakovsky

Autor: O. Poliakovsky


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Redakcja oleśnica24.com

Olpress s.c. 56-400 Oleśnica, ul. Młynarska 4B - zobacz szczegóły

Redaktor naczelny: Krzysztof Dziedzic