Michał Tronina, mieszkaniec Dziadowej Kłody, opublikował w mediach społecznościowych otwarty list skierowany do lokalnej młodzieży. Apel dotyczy tradycyjnych noworocznych żartów, które w tym roku przybrały formę malowania klamek samochodowych i bram oraz demontowania i zabierania furtek.
Autor wpisu podkreśla, że choć intencje młodych ludzi były prawdopodobnie niewinne i nawiązują do dawnych zwyczajów, to w obecnych czasach takie zachowania mogą zostać źle odebrane. „Nie każdy doceni taki żart, niektórzy mogą stwierdzić, że to wandalizm i kradzież” – pisze Tronina, ostrzegając przed możliwymi konsekwencjami prawnymi.
Mieszkaniec przyznaje, że dysponuje nagraniami z monitoringu, na których widać pięć osób działających krótko po północy oraz trzy osoby po godzinie 1:30. Mimo to deklaruje, że nie zamierza zgłaszać sprawy dalej. „Powiedzmy, że Was lubię i znam Waszych rodziców, więc odpuszczę temat” – zapewnia.
Jednocześnie apeluje do sprawców o dobrowolne naprawienie szkód. Prosi o ciche zwrócenie zdemontowanych furtek na swoje miejsca. Zwraca też uwagę na potencjalne zagrożenia – otwarte bramy mogą umożliwić ucieczkę przestraszonych petardami psów.
Na koniec Tronina kieruje pozytywne życzenia noworoczne do wszystkich czytelników: „Życzę jak najlepszego Nowego Roku, zdrowia, szczęścia i aby 2026 był lepszy niż ten poprzedni”.













